Znudzeni luksusem Chińczycy chcą sieciówek

0 Komentarzy
4 Zdjęcia
Piątek, 26-04-2013

Dla największych marek luksusowych chiński rynek był w ciągu ostatnich lat ziemią obiecaną. To głodni zachodnich towarów z najwyższej półki mieszkańcy Państwa Środka generowali największe zyski producentów dóbr luksusowych. Jak grzyby po deszczu wyrastały w całych Chinach nowe butiki znanych marek i najbardziej prestiżowych domów mody. Imponujące wzrosty sprzedaży i przetrwanie kryzysu niemal bez szwanku najwięksi dostawcy produktów ekskluzywnych w ogromnej mierze zawdzięczają Chinom.

Ale Chiny powoli dosyć mają luksusu i przejadły im się kosztowne dobra. Jak coś staje się powszechnie i długo dostępne, traci na swojej wyjątkowości i przestaje być tak bardzo pożądane. I mimo że w kraju nadal widać ogromny potencjał i producenci wiążą z nim duże nadzieje, prognozy nie są tak pozywane jak jeszcze kilka lat temu. Analitycy zachodzą w głowę, czy spowolnienie zapotrzebowania na luksus jest chwilowe, czy być może lata świetności już nie powrócą. 

Sporo się zmieniło, przede wszystkim gusta tamtejszych konsumentów. Urbanizacja, przemiany kulturowe i rozwój klasy średniej sprawiły, że na listę handlowych priorytetów Chińczyków trafiły marki fast fashion, a Zara i H&M zaczęły poważnie konkurować z Guccim i Burberry. Zapotrzebowanie na kolekcje marek sieciowych jest ogromne i rośnie szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Mieszkańcy Chin zaczęli swój kontakt z europejską i amerykańską modą od najbardziej luksusowych marek, teraz chcą ubrań i dodatków masowych, modnych i w dobrej cenie. A te wymagania spełniają między innymi hiszpańska Zara i szwedzki H&M.

Interesujące i dość nietypowe przetasowania uzupełnia jeszcze jeden coraz wyraźniej widoczny trend. Chińczycy nie tylko chętniej kupują w modnych i znanych na całym świecie sklepach sieciowych, ale zaczęli także interesować się rodzimą modą. Chińskie marki zyskują na znaczeniu i zdecydowanie zaistniały na rodzimym rynku i w świadomości konsumentów.

Wszystko wskazuje na to, że – przynajmniej chwilowo – uznany w świecie luksus ma w Chinach coraz większą i trudniejszą konkurencję. Lata panowania i świetności elitarnych marek powoli odchodzą do przeszłości, a walka o klienta wchodzi na nowy poziom. 

Zobacz także chińska pierwsza dama promuje chińską modę.

AW