Wprowadzają kary za niedotrzymanie terminu rezerwacji. Dobry pomysł?

0 Komentarzy
8 Zdjęć
Wtorek, 18-06-2013

Czy na rezerwacjach da się zarobić? Nad tym zastanawiają się głównie ci, którzy z powodu ich niedotrzymania przez klientów liczą straty. Pierwsze rozwiązania, polegające na opłatach za niepojawienie się w restauracji mimo zarezerwowania terminu, pojawiły się w nowojorskich lokalach.

Jedną z restauracji, która nakłada karę na niesłownych klientów, jest Le Bernadin w Nowym Jorku. Za niepojawienie się w lokalu mimo zarezerwowania stolika oraz za rezygnację z niego później niż 48 godzin przed zarezerwowanym terminem pobiera opłatę w wysokości 50 dolarów. 

Podobnie postępuje też część innych restauracji, które poza karami finansowymi stosują też tzw. czarną listę. Trafienie na nią oznacza jedno: brak możliwości dokonania kolejnej rezerwacji w tej samej restauracji.

Rezerwacje doskonale pokazują, że coś, co dla klientów oznacza wygodę, dla restauracji może być zagrożeniem. W ekskluzywnym lokalu, na dodatek w gorącym okresie, niewywiązywanie się klientów z rezerwacji generuje straty. Ale jak twierdzą obserwatorzy, restauracje wprowadzając odpowiednią politykę związaną z rezerwacjami mogłyby zmaksymalizować zyski. W jaki sposób?

Lokale mogłyby nagradzać lojalnych klientów rabatami, a karać opłatami tych, którzy blokują stolik. Zniżki powinny być wówczas udzielane na dni, kiedy restauracja jest mniej oblegana. Opłaty warto z kolei nakładać w dniach pozostałych.

Śladem restauratorów mogą pójść także lekarze, fryzjerzy i kosmetyczki. Niepojawienie się klientów w umówionym terminie oznacza dla nich stratę w wysokości np. kilkuset złotych. Tyle mogłaby zarobić kosmetyczka, gdyby okazało się, że w gabinecie nie zjawi się klientka umówiona na procedury zajmujące przykładowo trzy godziny. Co więcej, zablokowanie terminu szkodzi innym klientom czy pacjentom, którzy potrzebują szybkiej pomocy.

Na potraktowaniu rezerwacji jako produktu zyskać mogliby zarówno usługodawcy, jak i klienci. Ci ostatni mogliby zostać włączeni do programu lojalnościowego i otrzymywać zniżki. Takie rozwiązanie, podobnie jak zostawianie napiwków (czytaj też: Napiwek – kwestia hojności czy dobrego wychowania?), z pewnością nie każdemu przypadłoby do gustu.

Kara za niedotrzymanie rezerwacji mogłaby okazać się równie zniechęcająca, co przymusowy napiwek doliczany automatycznie do rachunku.

MM

Wprowadzają kary za niedotrzymanie terminu rezerwacji. Dobry pomysł?

Kary za niedotrzymanie terminu rezerwacji mogłyby wprowadzić także kliniki, salony fryzjerskie i kosmetyczne

  • Wprowadzają kary za niedotrzymanie terminu rezerwacji. Dobry pomysł?
  • Wprowadzają kary za niedotrzymanie terminu rezerwacji. Dobry pomysł?
  • Wprowadzają kary za niedotrzymanie terminu rezerwacji. Dobry pomysł?
  • Wprowadzają kary za niedotrzymanie terminu rezerwacji. Dobry pomysł?
  • Wprowadzają kary za niedotrzymanie terminu rezerwacji. Dobry pomysł?
  • Wprowadzają kary za niedotrzymanie terminu rezerwacji. Dobry pomysł?
  • Wprowadzają kary za niedotrzymanie terminu rezerwacji. Dobry pomysł?
  • Wprowadzają kary za niedotrzymanie terminu rezerwacji. Dobry pomysł?
  • Wt., 18-06-2013 dac
    Ależ mi rewelacja. W Katowicach, Gliwicach i Gdyni spotkałem się z następującą metodą - zawiera się umowę z lokalem, która wyraźnie zastrzega, iż niezrealizowanie rezerwacji skutkuje zaliczeniem "depozytu" na poczet strat z tytułu zablokowania dostępności stolika. W jednym z Katowickich lokali kwota ta to 100 PLN.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 18-06-2013 Gość
    co w tym dziwnego?
    w hotelach, jesli zrobisz rezerwacje, a nastepnie sie nie pojawisz, pobieraja z karty kredytowej koszt pierwszej nocy. wiec moim zdaniem powinno byc tak samo w restauracjach, czemu oni maja placic za to, ze ktos lekcewazy swoje zobowiazania?
    Odpowiedz Zgłoś