W sieci kwitnie czarny rynek próbek kosmetycznych

7 Komentarzy
4 Zdjęcia
Piątek, 05-04-2013

Rozwijający się już kolejny rok trend przypomina nieco walkę świetnego pomysłu z niedopracowanym modelem biznesowym. Boxy kosmetyczne najpierw trafiały do domów Amerykanek i Brytyjek, a od pewnego czasu także Polek (w lutym swoje pierwsze urodziny w Polsce obchodziło GlossyBox). Tam, gdzie moda na pudełka z niespodziankami kosmetycznymi zapanowała wcześniej, powstał już czarny rynek próbek kosmetycznych.

Boxy kosmetyczne przysyłane są zarejestrowanym klientkom co miesiąc. Płacą one z góry, nie wiedząc dokładnie za co. Niespodzianki nie wszystkim przypadają jednak do gustu. Dziewczynom zdarza się otrzymać produkty niedostosowane do ich wieku, cery i ogólnych preferencji. W ten sposób produkty, które mają służyć do testowania, trafiają do handlu.

Znana powszechnie idea swap party rozwija się w internecie. W nim, za pośrednictwem Facebooka i forów internetowych, dziewczyny wymieniają się dziś właśnie także próbkami i otrzymywanymi niekiedy kosmetykami pełnowymiarowymi. Tworzą listy produktów, które posiadają, a następnie sprzedają je lub wymieniają na inne, zgodne z ich wymaganiami. W ten sposób kosmetyki nie marnują się, co zmniejsza skalę nadmiernej produkcji odpadów.

Powstanie czarnego rynku próbek to jednak sygnał ostrzegawczy dla firm kosmetycznych. Gdyby produkty w pudełkach były lepiej dopasowane, dziewczyny (przynajmniej nie na taką skalę) nie wymieniałyby się nimi. Poszerzyłyby za to do grono w pełni zadowolonych klientek, przyciągających grupy kolejnych zainteresowanych comiesięcznymi boxami.

Pudełka piękności to niewątpliwie udany produkt marketingowy. Wymaga on jednak dopracowania modelu, jak choćby możliwości personalizowania boxów. W przeciwnym wypadku comiesięczne wysyłki nadal będą traktowane jak kupowanie kota w worku, na co nie każdy jest gotów wydać ok. 50 zł miesięcznie

MM

W sieci kwitnie czarny rynek próbek kosmetycznych

Część klientek kosmetyki otrzymane w boxach wystawia na sprzedaż lub wymianę

  • W sieci kwitnie czarny rynek próbek kosmetycznych
  • W sieci kwitnie czarny rynek próbek kosmetycznych
  • W sieci kwitnie czarny rynek próbek kosmetycznych
  • W sieci kwitnie czarny rynek próbek kosmetycznych
  • Pt., 05-04-2013 S*wka
    To ja juz wole poprosic o probke pania w sklepie,i to calkiem za darmo,po co placic 50 zeta na darmo?
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 05-04-2013 Gość
    musze pochwalic sephore, ostatnio gdy kupowalam touche eclat (rozswietlacz) spytalam o podklad z tej samej serii i pani dala mi samodzielnie zrobiona probke (przelala troche podkladu do malego pudeleczka)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 05-04-2013 Gość
    Gość (Pt., 05-04-2013) napisał:

    musze pochwalic sephore, ostatnio gdy kupowalam touche eclat (rozswietlacz) spytalam o podklad z tej samej serii i pani dala mi samodzielnie zrobiona probke (przelala troche podkladu do malego pudeleczka)



    przestan-- sephora jest beznadziejna..skapia probki jakby to bylo plynne zloto, a raz gdy skonczyly im sie probki dostalam pojemnik na perfumy.. gdy go chcialam uzyc okazalo sie,ze nie jestem pierwszym uzytkownikiem. tluste odciski w sodku ir szteki oblesnego perfumu w dodatku. Paris 8 jest lepszy. przy kazdym akupie mam min 3 probki perfum i kilka kremow.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 05-04-2013 Gość
    Ńo ja zawsze w Douglas'ie dostaj masę próbek ale nigdy żadnej z nich nie sprawdzam. Wszystkie lądują w śmietniku.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 09-04-2013 Gość
    Bo?
    Gość (Pt., 05-04-2013) napisał:

    Ńo ja zawsze w Douglas'ie dostaj masę próbek ale nigdy żadnej z nich nie sprawdzam. Wszystkie lądują w śmietniku.

    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 26-04-2013 Gość
    Gość (Wt., 09-04-2013) napisał:

    Bo?

    Gość (Pt., 05-04-2013) napisał:

    Ńo ja zawsze w Douglas'ie dostaj masę próbek ale nigdy żadnej z nich nie sprawdzam. Wszystkie lądują w śmietniku.


    To po co je bierzesz.
    Sprzedawczyni nie stać na ten towar, podaruj jej próbkę!
    Albo podaruj komuś innemu sąsiadce, znajomej.
    Są ludzie, których nie stać na bułkę, a inni wyrzucają dobry towar do kosza.
    Zaśmiecacie tylko świat!
    Co za świat!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 04-07-2013 Monika
    Autora artykułu odsyłam do lektury I bardziej uważnego zgłębienia tematu zanim zacznie się wypowiadać. Warto aby ktoś zredagował artykuł zanim zostanie umieszczony na portalu jeśli portal się szanuje . Czarny rynek próbek a i owszem istnieje ale to nie problem nastolatek które odsprzedają kosmetyki nietrafione z pudelek. Zwykła logika – ile taka dziewczyna kupi pudelek? 100? Jeśli Douglas wypuszczał tylko 300. Problemem sa próbki wyciekające z drogerii, saszetki luksusowych marek sprzedawane w setkach. Zachęcam do przestudiowania aukcji allegro. Najnowsze kremy po 1ml dostępność na aukcji 200 sztuk. I tak z Sefory i Douglasa zamiast do klientek próbki trafiają do handlu. Ale i tak nic nie przebije aptek, na allegro masa próbek eg vishy (firmy farmaceutyczne produkują dużo próbek) a ja jak żyje w aptece nie odstałam ani jednej. Przykro czytać takie artykuły
    Odpowiedz Zgłoś