Stalowe rzeźby wygrywają z renesansowym malarstwem

1 Komentarz
4 Zdjęcia
Wtorek, 12-03-2013

Milionerzy bywają koneserami sztuki. Na licytacjach w domach aukcyjnych kolejne dzieła nabywają po dziesiątki milionów dolarów. Choć eksperci przekonują, że sztuka to dobra inwestycja, zadziwiające mogą być różnice między cenami za malarstwo i nowoczesne rzeźby.

Sympatię najbogatszych zaskarbił sobie m.in. Jeff Koons, twórca rzeźb z nierdzewnej stali. W ubiegłym roku jego tulipany sprzedane zostały za 33,6 mln dolarów. W przypadku dzieł tego artysty był to absolutny rekord. Dla krytyków był też absolutnie zaskakujący. Mniej więcej w tym samym czasie dzieło „Madonna z Dzieciątkiem i młodym św. Janem Chrzcicielem” Sandro Botticellego sprzedane zostało za zaledwie 10,4 mln dolarów.

Renesansowy obraz, należący dawniej do rodziny Rockefellerów, wyceniono na jedną trzecią wartości stalowych tulipanów. Choć dzieło Botticellego faktycznie mogło by być utrzymane w lepszym stanie, nietrudno się domyślić, że za dziesiątki lat i tak będzie prawdopodobnie warte więcej od kolorowej, stalowej rzeźby. Obrazy, które dziś wyceniane są na 10 czy 40 mln dolarów, kilkadziesiąt lat temu kupowane były przez koneserów za kilka milionów.

Edward Goldman
, który nad dziwną przypadłością dzisiejszych milionerów zastanawia się na łamach „Huffington Post”, nie ma wątpliwości, że to marnowanie pieniędzy. Przyczyny upatruje w braku czasu na kształcenie się w zakresie sztuki. Udana inwestycja wymaga nie tylko udziału w aukcji, ale też odwiedzania muzeów i poznawania historii sztuki. Biznesmeni kupują prace modne dokładnie w danym momencie nie z powodu pasji do sztuki, a dla podkreślenia pozycji społecznej.

Obecnie z historią zdaje się wygrywać futuryzm. Od zmysłu artystycznego i plastycznego talentu bardziej ceniona jest sztuka nieco bezsensowna i kiczowata, nie tylko Jeffa Koonsa, ale także Damiena Hirsta czy Takashi Murakamiego, których prace Edward Goldman uważa za równie prowokacyjne i komercyjne.

Edward Goldman początkującym kolekcjonerom radzi wybieranie dzieł, które przetrwają próbę czasu. I trudno się z nim nie zgodzić. Istotą inwestycji jest kupienie czegoś, na co moda nie przeminie w kilka lat. Tym bardziej, jeśli wydaje się na sztukę ponad 30 mln dolarów.

MM

Stalowe rzeźby wygrywają z renesansowym malarstwem

Madonna z Dzieciątkiem i młodym św. Janem Chrzcicielem - obraz sprzedany za 10,4 mln dolarów

  • Stalowe rzeźby wygrywają z renesansowym malarstwem
  • Stalowe rzeźby wygrywają z renesansowym malarstwem
  • Stalowe rzeźby wygrywają z renesansowym malarstwem
  • Stalowe rzeźby wygrywają z renesansowym malarstwem
  • Wt., 12-03-2013 Gość
    Uwazam ze to co teraz dzieje sie w sztuce tez tworzy jej historie, a interpretacja najnowszych dziel ma swoje wzory i granice podobnie jak dziela sprzed lat. Swiat sie zmienia i sztuka sie zmienia. Pieniadze maja tu drugorzedne znaczenie, zwlaszcza ceny windowane na aukcjach - aukcje sa pewnymi okazjami dla niewielkiej grupy ludzi mogacych nabywac sztuke po zawyzonych cenach dla chcacych posiadac prace niedostepne juz w galeriach. Aukcje to odsprzedaze czyli tak jakby boczny rynek sztuki.
    Odpowiedz Zgłoś