Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

13 Komentarzy
22 Zdjęcia
Czwartek, 11-11-2010

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Range Rover Sport to tzw. mały Range Rover. “Mały” brzmi dziwnie w przypadku ważącego ponad dwie i pół tony kolosa, ale jego duży brat jest jeszcze większy i potężniejszy. Ale jak dla nas, wersja Sport też wygląda groźnie. Pytanie, czy poza prężeniem muskułów coś jeszcze potrafi?

Range Rover oferuje Sporta z całą masą mniej i bardziej potrzebnych elementów wyposażenia dodatkowego. Dla dobrze prosperujących przedstawicieli szarej strefy przewidziano system kamer umożliwiający nie tylko oglądanie terenu z każdej strony, ale też przybliżanie obrazu. W ten sposób można mieć konkurencję na oku, szczególnie kiedy skrada się z zamiarem pożyczenia sobie 20-calowych felg. Stoliki w niektórych kawiarniach są mniejsze niż felgi w Range Roverze.

Kupując Range Rovera ma się gdzieś w głowie dziwne przeczucie, że to samochód terenowy. Upewniamy się o tym, siadając za kierownicą. Pod prawą ręką mamy pokrętła i przyciski sterujące inteligentnym napędem na cztery koła. To już nie te czasy, kiedy trzeba wiedzieć, do czego służy reduktor i jakieś małe dźwignie z dziwnymi skrótami. Teraz są rysunki symbolizujące teren, na jaki Range Rover Sport nie powinien natrafić w mieście, szczególnie jeśli porusza się na cienkich niczym naleśniki sportowych oponach.

Oczywiście w poszukiwaniu interesującego planu zdjęciowego trafiliśmy na kawałek plaży pod jednym z warszawskich mostów, co wystarczyło aby wykonać telefon do przyjaciela. Ten przybył z grubą liną holowniczą i dalszą część sesji zdjęciowej postanowiliśmy odbyć na twardym gruncie, w świetle dziennym.

Zaprzyjaźnione redakcje wypunktowały nasze błędy, za co dziękujemy. Na swoje usprawiedliwienie możemy tylko powiedzieć, że jakoś nigdy nie zakopaliśmy się w gorszym terenie 20-letnim Jeepem Cherokee, czy nawet 5-letnią KIĄ Sorento. Fakt, tamte samochody miały opony zamiast naleśników. Nie miały też inteligentnego systemu Terrain Response.

Mając do dyspozycji opony wybitnie drogowe, postanowiliśmy więc sprawdzić zdolności Range Rovera Sport na asfalcie. Dwie i pół tony od zera do setki w nieco ponad 9 sekund robi wrażenie, chociaż Porsche Cayenne czy BMW X5, także napędzane trzylitrowymi dieslami V6, osiągają tę prędkość o prawie dwie sekundy szybciej. Są przy okazji o jakieś pół tony lżejsze, co wiele wyjaśnia. Poza prostą, na której i tak przegra z konkurencją, Range Rover Sport nie jest specjalnie dobry na zakrętach. Praw fizyki nie da się oszukać.

Do czego więc nadaje się legenda off-roadu, której ktoś zabrał terenowe koła? Całkiem nieźle wygląda. Na tle Porsche Cayenne, które przypomina dużą rozdeptaną żabę czy BMW X5, którego projektanci mówią tylko o dynamicznych przetłoczeniach, Range Rover (nawet Sport) wygląda jak samochód prawdziwego twardziela. Poza tym do wspominanego wcześniej zestawu kamer dołączony jest bardzo ciekawy system wspomagający wpinanie przyczepy, nie mówiąc już o systemie stabilizacji wyżej wymienionej.

Na pewno elektronicznie sterowany napęd na cztery koła połączony z pneumatycznym zawieszeniem, które w awaryjnych sytuacjach podnosi samochód o parę centymetrów, zwiększa terenowy zasięg Range Rovera. Z drugiej strony, na prezentacjach wszystkich samochodów terenowych przejeżdżamy przez specjalnie ustawione tory, które wyglądają srogo, ale auta pokonują je bez problemu. Nawet BMW X5.

Do off-roadu trzeba się dobrze przygotować, trzeba zasmakować w walce maszyny z coraz trudniejszym do znalezienia ciężkim terenem. Zresztą JLR Polska organizuje szkolenia dla posiadaczy terenówek. Dopiero wtedy uda nam się docenić właściwości terenowe Range Rovera. Jeśli mieszkacie na kilkunastu hektarach 20 kilometrów od najbliższego miasta powiatowego, to Range Rover jest dla Was. Jeśli szukacie SUV-a do miasta, radzę udać się do salonu BMW.

Cena: od 76 400 euro (ok. 300 000 zł)

http://www.landrover.pl

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

Samochód tygodnia: Range Rover Sport HSE

MW

  • Czw., 11-11-2010 gość
    Jezdziłem praktycznie wszystkimi , ale GL bije wszystko na głowe!!!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 11-11-2010 gość
    Moje marzenie ;) ale chyba jeszcze długo się nie spełni ;(
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 11-11-2010 gość
    gość (Czwartek, 11-11-2010) napisał:



    Jezdziłem praktycznie wszystkimi , ale GL bije wszystko na głowe!!!



    Oczywiście jeśli chodzi o usterki to auto nr. 1 !!!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 11-11-2010 gość
    Kocham tego kanciaka auto moich marzeń :(
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 11-11-2010 gość
    wrociłem z Los Angeles , jesli chodzi o terenowe to tam elita jezdzi GL-ami , potem dlugo....nic
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 11-11-2010 gość
    pracuje w Landroverze. widze co dzien jak te samochody sa budowane. i jakie najczesciej maja usterki. nie kupujcie tego auta. najtańsza wersja kosztuje 50tys. funtów. najdrozsza ponad 100. fakt ze najdrozsza wersja wyglada najlepiej(wykonczenie ze skóry) na zdjeciu najbardziej popularny kolor wsrod tych aut Santorini Black
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 11-11-2010 gość
    byłem fanem tego auto dopóki na tvn turbo nie pokazali jego awaryjności i tego jak traktują klienta....brak słow
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 14-11-2010 gość
    Uwielbiam to autko. Moje kosztowało akurat 500 tyś, full opcja;)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 16-11-2010 gość
    Auto ... Piękny to on jest z przodu ... Tylko i wyłącznie robi wrażenie swoją wilkoscią i nietuzinkowością ... Szkoda, że to Range Rover
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 16-11-2010 gość
    To nie prawda, że to są samochody awaryjne. Land Rover naprawdę się zmienił i robi fajne samochody. To, że kiedyś były jakie były, to nie znaczy, że teraz takie są. Najgorszym samochodem LR były chyba poprzednie Freelandery i Range Rovery z końca lat 90. Zepsuły one opinie o marce. Obecne naprawdę te samochody są dobre. Ja jeździłem wcześniej Audi Q7 i byłem niezadowolony, otóż mój egzemplarz miał problemy ze skrzynią biegów i co chwila stał w serwisie, a jazda też nie należała do najwygodniejszych, ponieważ ma strasznie twarde zawieszenie. Na szczęście pozbyłem go się i kupiłem sobie Range Rovera TDV8 i jestem zadowolony. Komfort jest nieporównywalny. Nie jeździłem Range Roverem Sport, ale po pozytywnych opiniach znajomych, którzy go zakupili to polecam. Jeździłem wieloma autami, miałem też Mercedesa Ml i Gl, ale żadnym nie jeździło mi się tak dobrze jak moim Range Roverem. Zakochałem się w tej marce i chyba przy niej pozostanę. Pozdrawiam...
    Odpowiedz Zgłoś
1 2