Samochód tygodnia: Land Rover Defender

17 Komentarzy
24 Zdjęcia
Czwartek, 30-09-2010

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Historia tego samochodu zaczyna się w połowie ubiegłego wieku. Po drugiej wojnie Światowej Wielka Brytania cierpiała na deficyt wszystkiego, między innymi maszyn rolniczych. W związku z tym przodek Defendera - Land Rover Series I - został zaprojektowany jako uniwersalny pojazd rolniczy. Stąd pewne osobliwości, które przetrwały w aucie do dziś.

Wkrótce po debiucie w 1948 roku okazało się, że Land Rovera chętnie kupią nie tylko rolnicy. Stopniowo wprowadzano więc modyfikacje, mające na celu uczynić z Series I auto uniwersalne. Przez ponad 60 lat następcy tego samochodu mają niemal niezmienione kształty, chociaż w najnowszej wersji można zamówić takie luksusy, jak klimatyzacja czy działające ogrzewanie. W testowanym przeze mnie modelu do wentylacji służy już prawdziwa dmuchawa, a nie uchylane klapki w ramie pod przednią szybą.

Pozostało jednak wiele innych elementów, które sprawiają, że Land Rover Defender to samochód surowy jak na dzisiejsze czasy. To jeden z niewielu produkowanych obecnie samochodów terenowych, w których pozostawiono drugą dźwignię do sterowania napędem na cztery koła. Stacyjka jest po “złej”, czyli po lewej stronie kolumny kierownicy. Nie dlatego, że Anglicy tam ją umieścili i nie chciało im się wymieniać tego elementu dla wersji z kierownicą po lewej stronie. Chodzi o to, aby rolnik mógł do niej sięgnąć przez otwarte okno, kiedy idzie obok ciągnącego pług samochodu.

Prawdopodobnie z tego samego powodu w Land Roverze nie pozostawiono zbyt wiele miejsca na lewe ramię kierowcy i prawe pasażera. Siedzą oni wciśnięci w drzwi, ale za to przez okno z zewnątrz dosięgną pozostawionych na fotelu przedmiotów.

Hamulec ręczny to pionowa dźwignia, którą ciągniemy do siebie. Przy okazji, zwolnienie hamulca wymaga nie lada siły. Przełącznik do świateł wygląda niczym wydobyty z czyjejś piwnicy, karoseria sprawia wrażenie wyklepywanej młotkiem, a łączenie poszczególnych jej elementów nitami tylko utwierdza nas w tym przekonaniu. Do tego Defendera prowadzi się jak ciężarówkę. Auto z trudem osiąga prędkość dozwoloną u nas na autostradzie, ale lepiej tego unikać, bo łatwo wtedy stracić panowanie nad pojazdem.

Ale Defender mimo ceny (testowana wersja kosztowała około 200 000 złotych) to nie luksusowy SUV, lecz król bezdroży. Może nie ma w nim zaawansowanej technologii, ale dobry kierowca i tak pokona w nim większe przeszkody niż w Toyocie Land Cruiser. W dodatku Defender uciągnie o pół tony więcej niż najmocniejsze Isuzu D-Max i ma niewiele mniejszą ładowność.

Czy to samochód dla ciebie? Wątpię. O ile nie mieszkasz w bieszczadzkiej głuszy i nie zajmujesz się bardzo drogim rękodziełem ludowym, to raczej Defendera nie kupisz. Nawet jeśli cię na niego stać, to prawdopodobnie wolisz Range Rovera Sport, albo przynajmniej Land Rovera Discovery. Niewielu jest w naszym kraju ludzi, którzy docenią klasykę gatunku i nie wybiorą komfortowego wnętrza z fabryczną nawigacją i wentylowanymi fotelami.

Cena od: 117 000 zł

http://www.landrover.pl

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

Samochód tygodnia: Land Rover Defender

MW

  • Czw., 30-09-2010 Marcin z Wrocławia
    Jazda Defenderem to jak jazda czołgiem. Wjedzie tam gdzie chcesz, pokona większość wzniesień i najgłębsze rozlewiska ale o wygodach możesz pomarzyć.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 30-09-2010 miko
    ... i to jest właśnie w nim piękne....
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 30-09-2010 gość
    takiego złoma to nawet za darmo bym nie chciała
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 01-10-2010 Bodzio
    W teren b.dobry ale z tym Land Cruiserem to pożal się Boże autor przesadził!Miałem Defendera 110 poprzedniej generacji z tym samym BMW silnikiem a teraz mam LC 120
    Toyota bije o klasę Defendera i wystarczy popatrzeć w Afryce - jeszcze 10 lat temu większość to Land Rovery były - teraz 90% to Toyoty LC w różnych kombinacjach.A do tego usterkowość!!!Angol psuł się notorycznie a nity z karoserii odpadały i to do środka!Dyfry to porażka - blokady raz działały raz nie, a japończyk 3 lata 150 k przebiegu i WSZYSTKO działa!Metr wody w okolicy i defender gasł bo elektryka zalana - LC idzie jak burza,bagienko i wąskie opony anglika mielą - LC SKACZE ALE WYCHODZI Z BŁOTA BEZ WCIAGARKI !!!Tylko Toyota LC !W przyszłości -jak będzie mnie stać to nabędę V8 !
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 01-10-2010 gość
    gość (Czwartek, 30-09-2010) napisał:



    takiego złoma to nawet za darmo bym nie chciała


    Kup sobie Polo albo golfa do galerii w sam raz
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 01-10-2010 gość
    wygląda jak ruski czołg. poza tym, Land Rovery są bardzo awaryjnymi samochodami, niestety...
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 01-10-2010 gość
    Nie jest ani piękny ani komfortowy , mimo to chciałbym go mieć.Niestety cena jest zaporowa (w dzikim kraju) i najbliższy temu jest UAZ .lub Łada NIWA.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 01-10-2010 gość
    gość (Piątek, 01-10-2010) napisał:



    wygląda jak ruski czołg. poza tym, Land Rovery są bardzo awaryjnymi samochodami, niestety...


    kolega jak byś nie wiedział właśnie Defendery są niezawodnymi terenówkami które wjadą wszędzie i wyjada.. w afryce właśnie one i Land Cruisery królują..
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 02-10-2010 gość
    "Prowadzi się jak ciężarówkę" - a niby jak ma się prowadzić? Jak osobówkę? Podobnie jest z jeepem i pickupami, to nie są samochody na drogę, tylko do piachu :)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 02-10-2010 gość
    Ja tez bym chcial taka 110 -ke bo to swietna baza na wyprawowke co do reszty ktory lepszy lc czy landrover zawsze jak pamietam byly spory i beda bo zwolennik lc nie napisze ze land jest lepszy i odwrotnie wiec po co wypisywac glupoty ze ten czy ten lepszy jak oby dwa sa na 1 miejscu w afryce choc tzw.buschtaxi to wlasnie lc i choc wolalbym lr to wlasnie lc jest lepszy i niech tak zostanie trzeba byc elastycznym hehehee pozdrawiam wszystkich off-roaderow...obecnie jezdze kawsaki klr 600 i tez jest super...
    Odpowiedz Zgłoś
1 2