Raport z rynku nieruchomości – luty 2008

42 Komentarze
2 Zdjęcia
Sobota, 29-03-2008

Raport z rynku nieruchomości – luty 2008

Luty br. był kolejnym miesiącem, w którym średnie ceny ofertowe mieszkań na rynku wtórnym, w największych miastach Polski utrzymały się na niemal niewzruszonym poziomie.

Jak wynika z analizy ofert sprzedaży mieszkań wystawionych w serwisie Oferty.net nieznacznie w górę poszły stawki wywoławcze w Gdyni i Sopocie (odpowiednio 2,5% i 2,2%), minimalnie spadły w Rzeszowie, Gdańsku i Bydgoszczy (odpowiednio o 3,5%, 2,8% i 2%), a w pozostałych miastach zmiany cen za 1 m2 nie przekraczały 100 zł.

Obserwowana stabilizacja średnich cen jest faktem. Mieszkania ani nie drożeją jak jeszcze rok czy dwa lata temu ani nie tanieją na tyle, by mówić o trendzie spadkowym. Dostępne na rynku oferty są zróżnicowane cenowo - od najtańszych (w przeliczeniu na m2) mieszkań o dużych powierzchniach w starych, zaniedbanych lub nieatrakcyjnie zlokalizowanych budynkach, przez oferty z tzw. "segmentu popularnego" (mieszkania w stosunkowo nowych budynkach lub w lepszych lokalizacjach) w średnich cenach, po komfortowe i kosztowne mieszkania oraz apartamenty dla klientów o wysokich i bardzo wysokich zarobkach.

Obecna sytuacja mocno kontrastuje z pozostającą w pamięci, nie tak dawną gorączką mieszkaniową. Wielu uczestników i obserwatorów rynku przywykło wówczas do tego, że oferty schodziły "na pniu", a ceny zmieniały się z dnia na dzień. Teraz to się zmieniło; mieszkania to nie bułeczki - ich sprzedaż zajmuje trochę czasu, a na zakup niestety nie każdy może sobie pozwolić.

Kredyty złotowe w górę

Od ostatniego komentarza Open Finance (27 lutego) rynkowe stopy WIBOR ponownie wzrosły, a w ślad za nimi także oprocentowanie kredytów złotowych. Obecnie przeciętne oprocentowanie kredytu hipotecznego w złotych wynosi już 7,05 % (WIBOR trzymiesięczny plus marża 1 pkt %), podczas gdy przed miesiącem było to 6,85 %

Można więc powiedzieć, że rynek pieniężny ponownie zdyskontował decyzję Rady Polityki Pieniężnej o podniesieniu stóp procentowych z pewnym wyprzedzeniem. Warto odnotować, że RPP podniosła w środę stopy po raz siódmy z rzędu, a łączna skala podwyżek wyniosła 175 pkt bazowych - przypomina Emil Szweda z Open Finance. W tym samym czasie (od lutego 2007r., kiedy rynek pieniężny rozpoczął dyskontowanie pierwszej w cyklu podwyżki stóp), trzymiesięczna stopa WIBOR wzrosła o 185 pkt bazowych, zatem wszystkie dotychczasowe podwyżki zostały już w pełni zdyskontowane, ale kolejne jeszcze nie. Mając to na uwadze i oczekując jeszcze dwóch podwyżek stóp procentowych do końca roku, zmieniamy naszą prognozę przeciętnego oprocentowania kredytów hipotecznych na koniec 2008 roku. Kredyty oprocentowane na podstawie wzoru WIBOR3M plus 1 pkt % marży, mogą osiągnąć w grudniu oprocentowanie na poziomie 7,5-7,6 %, jeśli założenia dotyczące dwóch kolejnych podwyżek zostaną spełnione, a oczekiwania rynku co do kolejnych podwyżek zostaną na tym poziomie zakotwiczone (tzn. rynek nie będzie oczekiwał dalszych podwyżek stóp).

Kredyty w CHF znacznie tańsze

W zgoła odmiennej sytuacji są posiadacze kredytów we frankach szwajcarskich. Co prawda w ciągu ostatniego miesiąca i w tym przypadku rynkowe stopy procentowe wzrosły, ale tylko o 5 pkt bazowych, a ponadto utrzymują się na niskim poziomie. Trzymiesięczna stopa LIBOR CHF wynosi niecałe 2,84 %, a oprocentowanie kredytu we frankach z przeciętną marżą 1,3 % wynosi obecnie 4,15 %. Inwestorzy są przekonani, że Narodowy Bank Szwajcarii nie będzie w najbliższym czasie podnosił stóp procentowych, a pod koniec roku może zdecydować się na ich obniżenie - twierdzi Emil Szweda z Open Finance. Na razie nie pozwala na to utrzymująca się na wysokim poziomie inflacja (w lutym 2,4 %). Humory kredytobiorców spłacających kredyty we frankach szwajcarskich mogą popsuć tylko notowania walutowe. W ciągu ostatniego miesiąca kurs franka wzrósł z 2,20 do 2,25 zł, a więc o 2,3 %. Nadal jednak raty kredytów w CHF są niższe niż kredytów w zł, a co więcej dysproporcja rośnie na korzyść kredytów w CHF.

Warszawa - więcej mieszkań z dala od centrum

Warszawski rynek mieszkaniowy stale ewoluuje. Wysoki popyt na mieszkania spowodował w ostatnich latach wysyp nowych inwestycji realizowanych przez deweloperów. Z uwagi na wysokie ceny gruntów w Śródmieściu i dzielnicach ościennych najwięcej nowych domów i osiedli mieszkaniowych wznoszonych było i jest w oddalonych od centrum dzielnicach. Potwierdza to obserwowany w serwisie Oferty.net wzrost podaży ofert sprzedaży mieszkań z Targówka, Bielan, Bemowa czy Wesołej przy jednoczesnym zmniejszaniu  udziału w podaży ofert ze "starych" dzielnic - Śródmieścia, Ochoty, Woli czy Żoliborza.

Drogo pod Tatrami

Podczas ferii zimowych, w okresie wakacyjnym  czy w trakcie "długich weekendów" Zakopane zapełnia się ceprami z różnych stron Polski (i nie tylko). Beztroski wypoczynek i zachwyt malowniczymi widokami Tatr budzą u wielu z nich pragnienie posiadania własnej nieruchomości w popularnym kurorcie. Jeśli nie  okazałego, góralskiego domu to chociaż mieszkania czy apartamentu, do którego można by przyjeżdżać o każdej porze roku, bez wcześniejszych rezerwacji, bez martwienia się o to czy będą wolne miejsca.

Zakup lokum w Zakopanem to jednak spory wydatek. Średnia cena metra kwadratowego mieszkania w Zimowej Stolicy Polski wystawionego do sprzedaży w serwisie Oferty.net w lutym br. wynosiła 11 263 zł. Była ona aż o 17,3% wyższa niż w Warszawie (9 599 zł/m2) i tylko nieznacznie niższa od średniej ceny w drugim, popularnym kurorcie - leżącym na przeciwległym krańcu Polski Sopocie (11 347 zł/m2). Najwyższych cen - przekraczających 10 000 zł/m2 - oczekują zbywcy mieszkań i apartamentów nowych, nowocześnie wykończonych oraz w budynkach starszych ale atrakcyjnie usytuowanych (blisko Krupówek), z pięknym widokiem na góry. Tańsze są oferty o niższym standardzie i oddalone od głównego deptaku miasta. Ich ceny zaczynają się od 6 000 zł/m2.

Raport został przygotowany na podstawie danych statystycznych serwisu Oferty.net - nieruchomości w Internecie oraz danych Open Finance.

Raport z rynku nieruchomości – luty 2008 Anna Papież, dyrektor zarządzający agencji nieruchomości NextHome:

Napływające z mediów informacje o nieuniknionej obniżce cen nieruchomości powodują, że klienci oczekują dużego spadku cen. Niestety informacje te nie do końca mają przełożenie na sytuację na rynku. Oczywiście zaczynają pojawiać się oferty w okazyjnych cenach, ale nie są one adekwatne do oczekiwań klientów. Z jednej strony napływają do nas informacje o drastycznym spadku wartości nieruchomości, a co za tym idzie, dość zaskakujące oczekiwania klientów poszukujących nieruchomości. Z drugiej strony ceny transakcyjne nieruchomości wyraźnie wskazują, że nie mamy do czynienia z dużym spadkiem. Dobrym sygnałem dla rynku jest zróżnicowanie cen mieszkań. Pojawia się więcej tańszych ofert - przykładem może być budownictwo z wielkiej płyty- przeznaczonych dla klientów o mniejszych zasobach finansowych. Wymagania poszukujących na pewno wzrosły i co bardziej istotne, rozważniej podejmują oni decyzję o zakupie nieruchomości. Klient, który chce kupić atrakcyjną nieruchomość w ciekawej lokalizacji, musi liczyć się ze sporym wydatkiem - tego rodzaju nieruchomości nie tanieją, a mimo to znajdują nabywców.

MWW

  • Sob., 29-03-2008 gość
    o rany strasznie duzo gaganiny(pisaniny)o.k dobrze znac takie detale planujac zakup,ale smutna prawda(dla tych planujacuch)wyglada tak,ze do pluki ceny nie spadna na "ryj" to sie nieoplaca,bo niby dzieki unii i euro ceny i tak beda isc w gore,ale co z cenami w krajach juz ustabilizowanych ,jak chiszpania,gdzie wielw willi na wybrzezu z basenem jest tanszych niz mieszkania w wawie??no i z u.s.a kryzysem ktury powoli zbija ceny w wielkiej bryt.i moze sie rozejsc wrzedzie??CO JEST GLUPRZE?KUPIC TERAZ CZY CZEKAC(nawet i 10 lat)??
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 29-03-2008 gość
    a kogo stac na zakup mieszkania w polsce?prawie nikogo kto nie chce brac kredytu na 30 lat:)he he.jesli w ogole tyle dozyje.jaby za metr brali 2 tys to kto wie,ale nie ponad 4.zostaje wyjazd za granice albo mieszkanie z tesciami.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 29-03-2008 gość
    gość (Sobota, 29-03-2008) napisał:



    a kogo stac na zakup mieszkania w polsce?prawie nikogo kto nie chce brac kredytu na 30 lat:)he he.jesli w ogole tyle dozyje.jaby za metr brali 2 tys to kto wie,ale nie ponad 4.zostaje wyjazd za granice albo mieszkanie z tesciami.



    Dzieciaku, ile ty masz lat?

    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 29-03-2008 gość
    ja mysle ze z 14-15
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 29-03-2008 gość
    gość (Sobota, 29-03-2008) napisał:



    ja mysle ze z 14-15


    morda w kubeł
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 29-03-2008 gość
    przecież nawet jakby spadły teraz dużo, to rzucą się ci co czekają i znowu podniosą ceny. ja szukam teraz
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 29-03-2008 gość
    dziennikarze piszą, że ceny spadają i trzeba czekać albo kupować poza miastem. bzdury.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 29-03-2008 gość
    kupowanie mieszkania teraz to głupota. za równowartość ceny 60 m. mieszkania można wybudować dom. koszt wybudowania metra kwadratowego to w Polsce ok 3000zł a reszta to zysk developera. sytuacja jest taka, że podaż się zwiększa a popyt coraz mniejszy zwe względu na to , że kredyt droższy i na to , że przez ostatni rok każdy kto miał w najbliższych latach kupienie mieszkania wziął kredyt i to zrobił. następna rzecz to podaż ze strony spekulantów. myślę, że mieszkania będą spoooooro tańsze pod koniec roku niż teraz.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 29-03-2008 gość
    Ci co chca kupic to kupuja ci co chca sprzedac to sprzedaja proste i logiczne. Cena mieszkania na rynku moze byc sztucznie podniesiona bo kazdy patrzac na swoje mieszkanie mowi "o jak ja mam luksusowo wzgledem innych mieszkan z ofert" no i sobie podnosi cene do takiej ceny przy ktorej poprostu to mieszkanie stoji na rynku i czeka na klienta. Wiec jesli ktos chce sprzedac mieszkanie tym samym robi dobra cene i sprzedaje a jak ktos chce kupic to nie przebiera w milionie ofert zaproponowanych tylko w paru i sie decyduje.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 29-03-2008 gość
    gość (Sobota, 29-03-2008) napisał:



    kupowanie mieszkania teraz to głupota. za równowartość ceny 60 m. mieszkania można wybudować dom. koszt wybudowania metra kwadratowego to w Polsce ok 3000zł a reszta to zysk developera. sytuacja jest taka, że podaż się zwiększa a popyt coraz mniejszy zwe względu na to , że kredyt droższy i na to , że przez ostatni rok każdy kto miał w najbliższych latach kupienie mieszkania wziął kredyt i to zrobił. następna rzecz to podaż ze strony spekulantów. myślę, że mieszkania będą spoooooro tańsze pod koniec roku niż teraz.


    to sie zdziwisz kolego/kolezanko
    Odpowiedz Zgłoś
1 2 3 4 5