Raport z rynku nieruchomości – listopad 2008

14 Komentarzy
1 Zdjęcie
Piątek, 28-11-2008

Raport z rynku nieruchomości – listopad 2008

Indeksy giełdowe pikują w dół, kursy walut rosną a ceny mieszkań oferowanych na rynku wtórnym w Warszawie utrzymują się na stabilnym poziomie.

Według wyliczeń przeprowadzonych na podstawie cen wywoławczych mieszkań wystawionych do sprzedaży w serwisie Oferty.net w październiku średnia stawka za m2 lokalu w stolicy wyniosła 9 575 zł (śr. arytmetyczna) i była o 1,4% niższa niż przed rokiem (9 710 zł).

Warto także zwrócić uwagę na analogiczne porównanie mediany z października 2008 i października 2007; w ubiegłym miesiącu cena ofertowa obliczona w ten sposób wyniosła 9 032 zł/m2 i była niższa od mediany z października 2007 (9 261 zł/m2) o 2,5%.

W obecnej sytuacji powszechną praktyką są upusty negocjowane przez kupujących przed zawarciem transakcji. Pozwalają one zmniejszyć ostateczną cenę o kilka do kilkunastu procent. Jednak mimo tych zmian wielu potencjalnych klientów nawet o krok nie przybliżyło się do własnego M. Przeciwnie - dla wielu z nich szansa zakupu mieszkania oddaliła się w bliżej nieokreśloną przyszłość. Nową przeszkodą stały się bowiem wprowadzone przez banki restrykcyjne obwarowania w regulaminach przyznawania kredytów na zakup nieruchomości. Ale jest też druga strona medalu: wspomniane na wstępie spadki kursów akcji skłoniły wielu inwestorów do wycofania swoich środków z giełdy i ulokowania ich m.in. w nieruchomościach. Zdaniem Marcina Drogomireckiego z Oferty.net te niezmiennie stanowią jedną z najbezpieczniejszych lokat na czas zawirowań na rynkach finansowych.

Tańsze złotówki

Przez ostatni miesiąc trzymiesięczna stopa WIBOR, która jest podstawą do obliczania oprocentowania kredytów złotowych spadła o 18 punktów bazowych - z 6,87 do 6,69 proc. Nie jest to co prawda zmiana porównywalna z dynamiką rynkowych stóp procentowych w innych walutach (o frankach nieco niżej), ale jednak wystarcza to do obniżenia raty przeciętnego istniejącego przed kryzysem kredytu o ok. 1,8 proc. miesięcznie (dla kredytów 30-letnich, rat równych) lub o 13 zł dla każdych pożyczonych 100 000 zł.

Nowe kredyty, które w większości opierają się o wyższe marże oprocentowane są obecnie na ok. 8,2 proc. (stare na 7,7 proc.), ale można się spodziewać, że obecnie będą stopniowo taniały - mówi Emil Szweda, analityk Open Finance. Nie tylko ze względu na oczekiwania obniżek stóp procentowych w Polsce w przyszłym roku. Obecnie trzymiesięczna stopa WIBOR przewyższa główną stopę w Narodowym Banku Polskim o prawie 70 punktów. Przed rozpoczęciem cyklu podwyżek stóp było to ok. 20 pkt. Powrót rynku pieniężnego do równowagi, pozwoliłby na spadek stopy WIBOR o ok. 50 pkt, a ewentualne obniżki stóp przez RPP mogłyby obniżyć koszt kapitału o kolejne 100 pkt. Na koniec przyszłego roku spodziewamy się oprocentowania kredytów hipotecznych na poziomie ok. 7 proc.

Wariacje franka

Październik i dalej listopad przyniosły kontynuację kryzysu kredytowego w Polsce. Pod tym pojęciem kryją się radykalnie zwiększane marże przy kredytach we frankach, a tego rodzaju kredyty stanowiły trzy czwarte rynku kredytów hipotecznych jeszcze w III kwartale tego roku. Mieliśmy zatem do czynienia z jednoczesnym wzrostem oprocentowania nowych kredytów, wzrostem rat kredytów już istniejących ze względu na wyższy kurs franka, aż wreszcie spadek oprocentowania kredytów i nowych i istniejących za sprawą działań Banku Narodowego Szwajcarii, który przez ostatnie 1,5 miesiąca obniżył stopy o 175 pkt bazowych - tłumaczy Emil Szweda. Obecnie trzymiesięczna stopa LIBOR wynosi 1,33 proc., wobec 3,1 proc. u szczytu kryzysu.

Z Analizy Open Finance wynika, że sam spadek stóp LIBOR przez ostatni miesiąc (od 24 października do 21 listopada) obniżyłby ratę istniejącego kredytu hipotecznego o 17,4 proc. lub o 91 zł dla każdych pożyczonych 100 000 zł. W tym samym czasie kurs franka spadł o 2,7 proc. (z 2,56 do 2,49 zł) dodatkowo powodując większe oszczędności w racie kredytu. Należy oczywiście pamiętać, że w większości banków i umów kredytowych, posiadacze kredytów szybciej odczują wpływ wahań walutowych niż zmianę oprocentowania kredytów (te aktualizowane są po prostu rzadziej).

Powrót euro?

Przez ostatni miesiąc o 100 punktów bazowych spadła także stopa LIBOR dla euro. Kredyty hipoteczne w tej walucie można znaleźć oprocentowane na 5,5-6,0 proc., podczas gdy dla franka - licząc według obecnych warunków rynkowych byłoby to 4,3-4,8 proc., a dla złotego ok. 8,2 proc. Ze względu na łatwy dostęp do wspólnej waluty polskie banki mogą oferować kredyty w euro niemal równie powszechnie jak wcześniej franki, natomiast nie jest pewne czy będą je promować wobec zdecydowanej postawy Komisji Nadzoru Finansowego i wciąż utrzymującego się ryzyka kursowego. Zdecydowanie łatwiej byłoby wrócić euro na rynek kredytów, gdyby Polska wstąpiła do strefy ERM2.

Ostatni rok przyniósł wyraźny wzrost średnich cen ofertowych mieszkań w Gdyni. W ciągu 12 miesięcy średnia stawka jakiej oczekiwali sprzedający wzrosła w tym mieście aż o 11,8% - z poziomu 6 468 do 7 228 zł/m2. Wzrost, ale już nie tak znaczny, zanotował również Gdańsk, w którym w październiku br. średnia cena – 7 092 zł/m2 była wyższa o 3,8% od ubiegłorocznej (6 838 zł/m2). Jak wynika z rocznego zestawienia Oferty.net do największych spadków cen ofertowych - przekraczających 7% - doszło w Poznaniu (-7,6%), Rzeszowie (-7,1%) i Łodzi (-7%). Wyraźny spadek cen nastąpił również w Krakowie; mieszkania pod Wawelem staniały w ciągu ostatniego roku średnio o 6,6%.

Raport został przygotowany na podstawie danych statystycznych serwisu Oferty.net - nieruchomości w Internecie oraz danych Open Finance. Badanie odbyło się na próbie 18 093 unikalnych ofert sprzedaży mieszkań wystawionych przez agencje nieruchomości i osoby prywatne w październiku 2008 r. Więcej danych statystycznych nt. rynku nieruchomości można znaleźć na stronie: http://www.oferty.net/statystyki

MWW

  • Pt., 28-11-2008 gość
    "...ceny mieszkań oferowanych na rynku wtórnym w Warszawie utrzymują się na stabilnym poziomie. "

    Bo zadłużeni za każdą cenę pragną wyciągnąć byłe ceny. Wielu siedzi napewno z nieruchomościami na kredyt, które już nie są tyle warte co pół roku temu. Więc nie stać ich sprzedać po dzisiejszej cenie.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 28-11-2008 gość
    to, co mogliśmy obserwować przez ostatni czas (gwałtowny wzrost cen m2 lokali) zostało starannie zaplanowane i wprowadzone w życie przez grupę ludzi, którzy mogli za pomocą mediów doprowadzić do histerii na rynku nieruchomości. w momencie, gdy część społeczeństwa już oprzytomniała i dla spekulantów rozpoczęła sie droga po równi pochyłej w dół, podejmowane sa próby utrzymania chorych relacji cenowych na dotychczasowym poziomie. zapewne część społeczeństwa da się jeszcze nabrać, ale ... wierzę, że zdrowy rozsądek dojdzie jeszcze do głosu. A TERAZ MOZECIE NAWYMYSLAC MI OD MOCHEROWYCH BERETÓW I TWÓRCÓW TEORII SPISKU. tylko zanim to zrobicie, powiedzcie... czy znajdujecie realne wytłumaczenie dla tak gwałtownego wzrostu cen?
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 28-11-2008 gość
    http://dom.gazeta.pl/nieruchomo…


    "Deweloperzy wołają: SOS

    Polski Związek Firm Deweloperskich (PZFD) zwrócił się do rządu o pomoc w związku z kryzysem finansowym - dowiedziała się "Gazeta". Czego oczekują deweloperzy?"

    I co, biznesik nie idzie, nie? Gdzie ci polscy 'biznismeni' z cenami jak na Zachodzie? Ceny sobie można kreować, ale klienci nadal biedni, więc nasi bohetarzy dewelopery siędza teraz z rękoma w nocniku i wołają o pomoc. Czyją? Podatników!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 28-11-2008 gość
    gość (Piątek, 28-11-2008) napisał:



    to, co mogliśmy obserwować przez ostatni czas (gwałtowny wzrost cen m2 lokali) zostało starannie zaplanowane i wprowadzone w życie przez grupę ludzi, którzy mogli za pomocą mediów doprowadzić do histerii na rynku nieruchomości. w momencie, gdy część społeczeństwa już oprzytomniała i dla spekulantów rozpoczęła sie droga po równi pochyłej w dół, podejmowane sa próby utrzymania chorych relacji cenowych na dotychczasowym poziomie. zapewne część społeczeństwa da się jeszcze nabrać, ale ... wierzę, że zdrowy rozsądek dojdzie jeszcze do głosu. A TERAZ MOZECIE NAWYMYSLAC MI OD MOCHEROWYCH BERETÓW I TWÓRCÓW TEORII SPISKU. tylko zanim to zrobicie, powiedzcie... czy znajdujecie realne wytłumaczenie dla tak gwałtownego wzrostu cen?



    racja, osobiście czekam na spadek cen:) te sztucznie napompowane ceny nie utrzymają się tak długo jak zarabiający na czystym ździerstwie ludzie sterujący tym wszystkim by sobie tego życzyli... zresztą kryzys dotrze też do nas, wystarczy spojrzec co dzieje się teraz na rynku mieszkaniowym w GB... współczuje tym frajerom co pobrali kredyty na setki tysięcy, a za jakiś okres czasu okaże się że przepłacili za swoje mieszkanka 4 razy.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 28-11-2008 gość
    gość (Piątek, 28-11-2008) napisał:



    to, co mogliśmy obserwować przez ostatni czas (gwałtowny wzrost cen m2 lokali) zostało starannie zaplanowane i wprowadzone w życie przez grupę ludzi, którzy mogli za pomocą mediów doprowadzić do histerii na rynku nieruchomości. w momencie, gdy część społeczeństwa już oprzytomniała i dla spekulantów rozpoczęła sie droga po równi pochyłej w dół, podejmowane sa próby utrzymania chorych relacji cenowych na dotychczasowym poziomie. zapewne część społeczeństwa da się jeszcze nabrać, ale ... wierzę, że zdrowy rozsądek dojdzie jeszcze do głosu. A TERAZ MOZECIE NAWYMYSLAC MI OD MOCHEROWYCH BERETÓW I TWÓRCÓW TEORII SPISKU. tylko zanim to zrobicie, powiedzcie... czy znajdujecie realne wytłumaczenie dla tak gwałtownego wzrostu cen?


    Tak.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 28-11-2008 gość
    A ja czekam i na pewno nie stracę. W okolicach 40% spadków zacznie się ruch wcześnie to będzie tylko obsów.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 28-11-2008 kirri
    gość (Piątek, 28-11-2008) napisał:



    to, co mogliśmy obserwować przez ostatni czas (gwałtowny wzrost cen m2 lokali) zostało starannie zaplanowane i wprowadzone w życie przez grupę ludzi, którzy mogli za pomocą mediów doprowadzić do histerii na rynku nieruchomości. w momencie, gdy część społeczeństwa już oprzytomniała i dla spekulantów rozpoczęła sie droga po równi pochyłej w dół, podejmowane sa próby utrzymania chorych relacji cenowych na dotychczasowym poziomie. zapewne część społeczeństwa da się jeszcze nabrać, ale ... wierzę, że zdrowy rozsądek dojdzie jeszcze do głosu. A TERAZ MOZECIE NAWYMYSLAC MI OD MOCHEROWYCH BERETÓW I TWÓRCÓW TEORII SPISKU. tylko zanim to zrobicie, powiedzcie... czy znajdujecie realne wytłumaczenie dla tak gwałtownego wzrostu cen?


    Potrafimy. A wiesz, dlaczego? Dlatego, że my nie spaliśmy na zajęciach z matemetyki i ekonomii i potem nie musieliśmy ściągać na egzaminach :>
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 28-11-2008 gość
    bzdura i bzdury napisane na zamówienie deweloperów, wszystkie analizy dotyczą cen ofertowych te tranzakcyjne juz poleciały aż miło. Na oferty po cenach z kosmosu juz nikt nawet nie odpowiada.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 28-11-2008 gość
    CZY TO SIE KOMUS PODOBA CZY NIE-to ceny mieszkan pozostana na poziomie na ktorym sa.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 28-11-2008 gość
    gość (Piątek, 28-11-2008) napisał:



    CZY TO SIE KOMUS PODOBA CZY NIE-to ceny mieszkan pozostana na poziomie na ktorym sa.


    nawet wzrost jest widoczny golym okiem
    Odpowiedz Zgłoś
1 2