"Shaken, not stirred", czyli jak przyrządzić i podawać Martini

7 Komentarzy
4 Zdjęcia
Środa, 14-03-2012

Martini to jeden z bardziej wyrafinowanych koktajli serwowanych w barach i restauracjach na całym świecie. Ulubiony trunek filmowego Jamesa Bonda ma w sobie coś eleganckiego i ekskluzywnego jednocześnie. Wiele osób sądzi, że martini nie wymaga ani specjalnych umiejętności, ani też konkretnej wiedzy. Nic bardziej mylnego. Dobrze przyrządzony drink, z zachowaniem właściwych proporcji i podany w odpowiedni sposób, to prawdziwa sztuka.

Klasyczny koktajl to: gin (nigdy wódka), wermut, lód oraz przybranie. Aby urozmaicić smak można dodać też inne słodkie lub słone składniki. Jeśli jednak nie ma tych czterech podstawowych, nie będzie to już martini.

Tak naprawdę można zamówić je w większości miejsc. Oczywiście najlepiej, gdy wybierzemy się do miejsca, które specjalizuje się w tego typu trunkach.

Martini, zgodnie z międzynarodową terminologią, serwowane jest w dwóch wersjach: ''up'' czyli w w charakterystycznym wysokim kieliszku o kształcie stożka, albo ''rocks'' – na lodzie.

Wstrząśnięte oznacza, że gin umieszczony zostanie w shakerze razem z lodem. Mieszane to wersja o nieco wyższej temperaturze, kiedy gin i lód odczekają ok. 30 sekund w shakerze, zanim zostaną rozlane do kieliszków. Taki drink ma wtedy łagodniejszy smak. Wermut wybiera się w zależności od tego, jak intensywny ma być koktajl. Ostatnim, nieodzownym składnikiem jest skręcona skórka cytryny lub oliwka. Jeśli lubicie nutę świeżą, lekko kwaskowatą zamówcie koktajl z cytryną. Oliwka nada bardziej zdecydowanego, ostrzejszego smaku.

EM