Nowe trendy, nowe choroby - ortoreksja

10 Komentarzy
7 Zdjęć
Piątek, 03-08-2012

Anoreksja, bulimia.. znamy, rozpoznamy. Ale czym jest ortoreksja? Nazwa pochodzi od greckiego orto-prawidłowy i oreksis-apetyt. A choroba polega na obsesyjnej dbałości o zdrowe odżywianie.

Ortorektycy zwracają chorobliwie uwagę na jakość jedzenia. Musi być zdrowe, ekologiczne, odpowiednio przygotowane, podane, ważny jest producent, sposób uprawy i transportu produktów. Najczęściej na ortoreksję zapadają osoby bardzo skoncentrowane na sobie i dążące do perfekcji. Dieta wypełnia pustkę w ich życiu. Chcą całkowicie kontrolować swoje zdrowie i wygląd.

Zaczyna się całkiem niewinnie. Pewnego dnia, przyszły ortorektyk postanawia zacząć się zdrowo odżywiać. Z niezwykłą precyzją planuje codzienny jadłospis, eliminuje coraz więcej produktów, poszukuje nowych, coraz zdrowszych, niczym nie skażonych warzyw, owoców, serów. Z jadłospisu eliminuje słodycze, tłuszcze oraz produkty zawierające konserwanty lub barwniki. Skład każdego produktu jest dokładnie analizowany przed zakupem. Etykietki już nie wystarczają, szuka więc odpowiednich informacji o danej rzeczy w Internecie.

Ortorektyk zaopatruje się w coraz to nowe poradniki i książki o zdrowym odżywianiu. Co więcej, podporządkowuje cały swój dzień ściśle określonym zasadom związanym z jedzeniem. O tej porze je tylko węglowodany, o innej tylko gotowane warzywa. Każdy kęs musi być przeżuty odpowiednią ilość razy. Pić można tylko 30 min przed lub po posiłku. Z kupowania, przygotowywania i konsumowania jedzenia robi się niezwykle trudne i wymagające zadanie, obsesja rośnie i staje się chorobą psychiczną.

Termin „ortoreksja” wprowadził do obiegu amerykański lekarz – Steven Bratman. Sam  był bowiem ofiarą tej choroby, gdyż jako dziecko miał silną alergię pokarmową i musiał bardzo uważać na to co jadł. Wyrastał w uwielbieniu do tego, co zdrowe i w pewnym momencie całe swoje życie podporządkował jedzeniu. Tak właśnie dzieje się z ortorektykami, na którą szczególnie podatne są osoby bardzo skoncentrowane na sobie i nieustannie dążące do perfekcji na wielu płaszczyznach. Biorąc dodatkowo pod uwagę ostatnią popularność „zdrowego trybu życia” dość łatwo można wpaść w sidła ortoreksji.

Czy grozi ci ortoreksja? Sprawdź odpowiadając sobie na poniższe pytania.

Czy planowanie posiłków i zakupy zajmują ci więcej niż 3 godziny dziennie?
Czy już dziś rozmyślasz, co będziesz jadła jutro?
Czy kupiłaś w tym roku co najmniej kilka książek o dietach?
Czy codziennie analizujesz, ile zwykle pochłonęłaś kalorii?
Czy zwykle robisz zakupy w sklepach ekologicznych?
Czy zdarza ci się unikać jakiejś imprezy z powodu niezdrowego menu?
Czy czujesz się winna, gdy zjesz coś niezdrowego?
Czy lubisz jeść samotnie?

Jeśli odpowiedziałaś "tak" więcej niż pięć razy – to może być już początek choroby. 

AWP

  • Wt., 31-07-2012 Gość
    mam wrazenie oglądając tv sniadaniową,że prowadzący to ortorektycy. z wyjatkiem jednej pani.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 31-07-2012 gosc
    i tak wlasnie ludzie powinni do tego podchodzic (ale bez przesady) gowno ktorym nas karmia niektore firmy powinno gnic na polkach
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 31-07-2012 Gość
    to zakrawa na skrajność ale jednak trzeba pomyśleć co się kupuje a nie wrzucać do żołądka jak leci. Nie ma wsciekle zdrowej żywności ale jeśli mam wybór i mogę mięso kupić w małym sklepiku z własnej masarni albo z hipermarketu to odpowiedź jest jedna.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 31-07-2012 Gość
    to już się robi co najmniej chore, to ja jak chcę zjeść mięso a nie soję to jestem orto .....?
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 31-07-2012 Gość
    A co jak psycholog ma dekla?
    czytelnik (Wt., 31-07-2012) napisał:

    Ortoreksja należy do zaburzeń żywienia podobnie jak anoreksja i bulimia mają swoje podłoże w psychice czytałam o tym na http://vivalavita.pl/ trzeba sie zgłosić wtedy najlepiej do psychologa

    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 31-07-2012 Gość
    gdyby wszyscy byli chorzy na ta "chorobe" to uwierzcie 95% chorób zniknełoby w przeciagu roku.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 31-07-2012 gosc
    bzdurny artykul, ta pseudo-chorobe wymyslily sobie pewnie wielkie koncerny, ktory produkuja papke bez wartosci. konsumenci robia sie coraz bardziej swiadomi, wiec im sie klientela wymyka spod kontroli. dopiero od niedawna ludzie zaczynaja sprawdzac co jedza...i co sie okazuje? ze np. w parowkach cielecych jest 2 % cieleciny! a reszta to jakies konerwanty i aromaty..zacznijmy czytac co jest napisane malym druczkiem a dowiemy sie, ze skladniki, ktorymi sie szcyca poszczegolne produkty, stanowia ich sladowa czesc- dziwie sie, ze jest to dozwolone. Krem aloesowy zawierajacy jakies 4 % aloesu?? takie nonsensy powinny byc zakazane!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 01-08-2012 Goscikewicz
    Mloda kobieta u lekarza. Lekarz przeglada wyniki krwi, moczu, itd. Super! Doskonale. Pyta: dolega pani cos? Nie. Samopoczucie? Doskonale. Jakies zaburzenia, moze snu, albo trawienia albo wogole COS???? Nie, wszystko w porzadku: Lekarz mysli, mysli, mysli i nagle pelen olsnienia krzyczy: juz wiem, pani musi isc do psychologa, pani cierpi na syndrom dobrego samopoczucia!!!
    ....Tak samo jest z tym syndromem zdrowego odzywiania. Tylko kompletny , wyrachowany skooorwiel placony przez podobnych mu skoooorwieli z przemyslu "spozywczego" mogl cos takiego wymyslic. W nadziei ze glupia tluszcza mu uwiezy.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 01-08-2012 Jellinka
    Ale zdrowe jedzenie jest bardzo ważne! A kupić z marszu coś co jest naprawdę bez np. cukru lub słodzików albo innych niezdrowych polepszaczy naprawdę nie jest łatwo. Oczywiście fajnie by było robić jeszcze inne rzeczy oprócz zakupów żywieniowych, ale warto sprawdzać co się je.
    __
    http://www.tanie-podrozowanie.n…
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 10-08-2012 EvieWarchol.
    oh shit, 6x tak ..
    Odpowiedz Zgłoś