Nieuczciwe poczynania Prady

5 Komentarzy
1 Zdjęcie
Poniedziałek, 31-05-2010

Nieuczciwe poczynania Prady

Oddział Prady mieszczący się w Japonii został oskarżony o zmuszanie pracowników do kupowania towarów marki.

Z powodu recesji na całym świecie konsumenci zmniejszyli swoje wydatki na dobra luksusowe, z czym marka pogodzić się nie mogła. Prada w Japonii wymyśliła „twórczą” metodę utrzymania dobrych wyników. Zmuszano każdego pracownika, żeby kupił przynajmniej jeden towar w sklepie.

Byli pracownicy Prady w Japonii zeznali, że powiedziano im, że będą musieli dalej nabywać produkty, albo przedsiębiorstwo będzie zmuszone zredukować zatrudnienie. Oskarżająca markę Rina Bovrisse, była dyrektor ds. sprzedaży detalicznej w japońskim oddziale Prady, poznała program zakupów pracowniczych w maju zeszłego roku. Od lutego do lipca pracownicy kupowali portfele, breloczki i inne stosunkowo niskie cenowo rzeczy. Ale w sierpniu japońska centrala Prady zaczęła zmuszać załogę, żeby dokonywała zakupów w wysokości czterech toreb na sklep. W trakcie jej pracy w Prada, Bovrisse kupiła produkty o wartości $20 000 (około 66 000 zł). Dla niej to nie był duży wydatek, ale dla przeciętnego sprzedawcy w sklepie Prady, który zarabia w przybliżeniu $1 600 miesięcznie (około 4 800 zł), wymóg kupna był dużym obciążeniem.

W październiku 2009 Bovrisse skontaktowała się z Sebastianem Suhlem, prezesem firmy, by wyjaśnić sytuację przymusowych wykupów. Potem program zatrzymano. Prada w Mediolanie twierdziła, że nie wiedziała o programie. W odpowiedzi na ostatnią prośbę o informację, detalista niejasno grożąc sformułował stwierdzenie: "Prada rozważa zarzuty w stosunku do spółki za obraźliwe i szkodliwe dla wizerunku [...] Firma będzie sprzeciwiać się tym oświadczeniom w odpowiedni sposób”. Bovrisse upiera się, że obecnie Mediolan jest świadomy programu zakupów pracowników. Bovrisse uważa za konieczne, aby Prada w Japonii poprawiła sytuację, nie tylko z pracownikami, ale także ze swoimi klientami. "W kulturze japońskiej klient nie wróci do marki po stracie zaufania do niej. Mediolan i Prada w Japonii muszą przeprosić publicznie, jeśli chcą utrzymać swoją działalność w Japonii."

Źródło: DailyFinance

ML

  • Pn., 31-05-2010 gość
    hmmmm mnie nie trzeba by było zmuszać:) ale fakt, jak bym zarabiała 5 tysięcy miesięcznie - to pewnie bym też nie przesadzała z zakupami. Bo nawet przy 30% obniżce dla personelu po zakupie torebki zostałoby mi na waciki...
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 31-05-2010 gość
    1 600$ ? mało jakoś jak na tamte realia..
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 31-05-2010 gość
    gość (Poniedziałek, 31-05-2010) napisał:



    1 600$ ? mało jakoś jak na tamte realia..


    Przeciez to pensja zwyklej sprzedawczyni, manager sklepu zarabia trzy razy tyle.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 31-05-2010 gość
    gość (Poniedziałek, 31-05-2010) napisał:



    gość (Poniedziałek, 31-05-2010) napisał:




    1 600$ ? mało jakoś jak na tamte realia..




    Przeciez to pensja zwyklej sprzedawczyni, manager sklepu zarabia trzy razy tyle.


    I tak więcej niż w Pl.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 06-06-2010 wawka
    chcialabym kupowac z 30-40% rabatem :)
    Odpowiedz Zgłoś