Mydlarnie - sposób na biznes, zdrowie i urodę

17 Komentarzy
8 Zdjęć
Poniedziałek, 10-09-2012

Aleppo i Marsylia - te dwa miasta, pierwsze z Syrii, drugie Francji, powinny zapaść w pamięci wszystkim, którzy chcą kupować kosmetyki dobrej jakości. Są one źródłem najlepszych mydeł naturalnych, pozbawionych detergentów i mających zbawienny wpływ na stan skóry.

Czasem mimo dobrych opinii na temat produktów, nam akurat one nie służą. Tak bywa z mydłami syntetycznymi, jedni są z nich zadowoleni, inni skarżą się na podrażnienia. W tym przypadku wyjściem są właśnie mydła naturalne, a zamiast drogerii - mydlarnie.

Kosmetyk na wagę

Mydła naturalne sprzedawane są na wagę, w sklepach stacjonarnych pakowane zazwyczaj przy kliencie i z dołączonym opisem przeznaczenia. Przeważają produkty glicerynowe, oliwkowe oraz laurowe, choć punkty sprzedaży oferują też inne kosmetyki naturalne: balsamy z masłem shea, żele pod prysznic czy peelingi.

Najlepsze produkty pochodzą z odległych miejsc: polecane są lecznicze sole z Morza Martwego, mineralne błoto z Jordanii, a wreszcie - oliwkowe i laurowe mydła z Aleppo. Mydła Alep uchodzą za najwyższej jakości, są hypoalergiczne i zbawienne dla skóry z problemami dermatologicznymi - działają zarówno na łuszczycę, jak i trądzik.

Równie popularne wśród nabywców kosmetyków naturalnych, ze względu na bardzo wysoką jakość i wytwarzanie według starych receptur, są mydła marsylskie. Nadają się szczególnie dla skóry suchej i zniszczonej. Z powodzeniem mogą być stosowane codziennie, dlatego też poleca się je osobom mającym alergię na mydło syntetyczne w płynie.

Z mydłem przez wieki

Setki lat temu mydło było produktem drogim, więc o ile nie wytwarzano go samodzielnie domowymi sposobami, dostęp do niego był utrudniony. Pierwsze zakłady mydlarskie w Europie powstawały w Marsylii i Wenecji, choć pod względem produkcji, dzięki szerokiej gamie surowców naturalnych w okolicy, królowała Hiszpania. Do Polski wytwórnie mydła dotarły dopiero w XIV wieku.

Cena mydła utrzymywała się na wysokim poziomie, nie było też problemu z rynkiem zbytu. Taki stan utrzymywał się do XIX wieku, w którym rozpoczęto używać w produkcji chemicznych substytutów. Aż do początku kolejnego wieku produkowano jednak głównie mydła naturalne. Jako, że były drogie, wynalezienie detergentu w XX wieku wyparło je z rynku w szybkim tempie i na długo.

Syntetyczne kontra naturalne

Dzisiaj już powszechnie wiadomo, że cena nie idzie w parze z jakością. Dlatego moda na produkty organiczne odżyła, a raczej zawitała na nowo. Bo skoro wcześniej ludzie nie znali bolączek związanych z używaniem detergentów, niska cena była dla nich wystarczającym argumentem, by zrezygnować z mydeł naturalnych.

Po wielu latach okazało się jednak, że mydła pochodzące z masowej produkcji, czyli syntetyczne, potrafią przynieść więcej szkody niż pożytku. Powodują alergie, podrażniają skórę, wysuszają, działają wbrew naturalnym funkcjom skóry. Ich przeciwieństwem są właśnie produkty organiczne, o właściwościach leczniczych i pielęgnacyjnych.

Na skórę działają kojąco, usuwają martwy naskórek oraz nadmiar sebum, używane więc bywają m.in. do pielęgnacji twarzy. Należy też pamiętać, że współczesne mydła różnią się od produkowanych kilkaset lat temu. Dawniej wytwarzano je z tłuszczy zwierzęcych, używano np. łoju pozyskiwanego z bydła domowego. Zatykały one pory, w przeciwieństwie do lepiej wchłaniających się mydeł z olejków roślinnych.

Mydlany biznes

W ostatnich latach do głosu ponownie doszły mydlarnie - wytwórnie mydeł i sklepy z mydłami, produkowanymi ręcznie z naturalnych olejków roślinnych i olejków eterycznych. Wciąż są co prawda mniej popularne od sklepów z organiczną żywnością, ale w samej tylko Polsce istnieje już kilka sieci, która weszły w świadomość Polaków, np. Mydlarnia u Franciszka, Stara Mydlarnia czy Mydło i Powidło.

Prawdziwe mydło naturalne jest twarde, nie zawiera ani środków pianotwórczych ani ostrych detergentów - takie i podobne informacje wyczytujemy ze stron sklepów handlujących mydłami. Internet pełen jest e-mydlarni, ale należy uważać na to, gdzie robi się zakupy. Na portalach aukcyjnych nie brakuje bowiem podrabianych mydeł, które od naturalnych różnią się np. barwą.

Ceny mydeł naturalnych są mocno zróżnicowane. 200g mydła Alep kosztuje zazwyczaj około 20 zł. Mydło marsylskie najczęściej można znaleźć w cenie średnio 15 zł za 300g lub około 40 zł za 500 ml płynu.

E-zakupy mydeł naturalnych:
Mydło na olejku z kaktusa o działaniu nawilżającym i redukującym zmarszczki, cena 15zł/100g dostępne np. TU
Mydło Alep w płynie, cena 60zł/500ml dostępne np. TU 
Oliwkowe mydło Alep, cena 15zł/200g dostępne np. TU
Mydło marsylskie w płynie z olejem arganowym, cena 39zł/1l, dostępne np. TU
Czarne mydło peelingujące, cena 59zł/200g, dostępne np. TU

MM

  • Pn., 10-09-2012 Ggg
    Era mydel w kostkach dawno minęła, nie znam nikogo kto takie używa! Tylko w płynie!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 10-09-2012 Gość
    Ggg (Pn., 10-09-2012) napisał:

    Era mydel w kostkach dawno minęła, nie znam nikogo kto takie używa! Tylko w płynie!

    dokladnie i jeszcze te ceny z kapelusza
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 10-09-2012 Agusia
    Ggg (Pn., 10-09-2012) napisał:

    Era mydel w kostkach dawno minęła, nie znam nikogo kto takie używa! Tylko w płynie!


    To szczerze współczuje i radze poczytać skład żelu pod prysznic czy mydła w płynie! Ja tego syfu już od roku nie używam - tylko porządne, naturalne mydła z oliwą z oliwek lub alepo i nie potrzeba mi żadnych balsamów ani mleczek do ciała, a skóra jest cudowna w dotyku. Zdecydowanie polecam świadomym konsumetom, którzy nie chcą wcierać w siebie ropy naftowej!!!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 10-09-2012 Gość
    super mydla polecam od firmy Standers, w W-wie w zlotych tarasach albo zakupy on line
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 10-09-2012 Gość
    artykuł sponsorowany? sama prowadze mydlarnie internetową - nie, nie pochwalę się adresem, nie będę spamować ;) Prawda, biolander ma fajne mydełka. Widze, dodaliście zdjęcia lusha. Marzy mi się takie mydełko z lusha, ale cena niestety jest nie na nasze kieszenie.
    A tak swoją drogą to wcale nie jest łatwy biznes. Nie ma jakiegoś szczególnego zainteresowania ze strony konsumentów, mniejsze mydlarnie raczej nie mają racji bytu.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 10-09-2012 Gość
    Gość (Pn., 10-09-2012) napisał:

    artykuł sponsorowany? sama prowadze mydlarnie internetową - nie, nie pochwalę się adresem, nie będę spamować ;) Prawda, biolander ma fajne mydełka. Widze, dodaliście zdjęcia lusha. Marzy mi się takie mydełko z lusha, ale cena niestety jest nie na nasze kieszenie.

    A tak swoją drogą to wcale nie jest łatwy biznes. Nie ma jakiegoś szczególnego zainteresowania ze strony konsumentów, mniejsze mydlarnie raczej nie mają racji bytu.


    Boli Cię to że kogos stać na art sponosorowany? ze nawet jak sponsorowany to dobrze napisany
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 10-09-2012 Gość
    Agusia (Pn., 10-09-2012) napisał:

    Ggg (Pn., 10-09-2012) napisał:

    Era mydel w kostkach dawno minęła, nie znam nikogo kto takie używa! Tylko w płynie!



    To szczerze współczuje i radze poczytać skład żelu pod prysznic czy mydła w płynie! Ja tego syfu już od roku nie używam - tylko porządne, naturalne mydła z oliwą z oliwek lub alepo i nie potrzeba mi żadnych balsamów ani mleczek do ciała, a skóra jest cudowna w dotyku. Zdecydowanie polecam świadomym konsumetom, którzy nie chcą wcierać w siebie ropy naftowej!!!



    Dokladnie! ropa naftowa, parabeny, ... gratutuje swiadomosci :)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 10-09-2012 Gość
    Gość (Pn., 10-09-2012) napisał:

    Agusia (Pn., 10-09-2012) napisał:

    Ggg (Pn., 10-09-2012) napisał:

    Era mydel w kostkach dawno minęła, nie znam nikogo kto takie używa! Tylko w płynie!




    To szczerze współczuje i radze poczytać skład żelu pod prysznic czy mydła w płynie! Ja tego syfu już od roku nie używam - tylko porządne, naturalne mydła z oliwą z oliwek lub alepo i nie potrzeba mi żadnych balsamów ani mleczek do ciała, a skóra jest cudowna w dotyku. Zdecydowanie polecam świadomym konsumetom, którzy nie chcą wcierać w siebie ropy naftowej!!!





    Dokladnie! ropa naftowa, parabeny, ... gratutuje swiadomosci :)



    gratuluje oczywiscie
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 10-09-2012 Gość
    Gość (Pn., 10-09-2012) napisał:

    Gość (Pn., 10-09-2012) napisał:

    artykuł sponsorowany? sama prowadze mydlarnie internetową - nie, nie pochwalę się adresem, nie będę spamować ;) Prawda, biolander ma fajne mydełka. Widze, dodaliście zdjęcia lusha. Marzy mi się takie mydełko z lusha, ale cena niestety jest nie na nasze kieszenie.


    A tak swoją drogą to wcale nie jest łatwy biznes. Nie ma jakiegoś szczególnego zainteresowania ze strony konsumentów, mniejsze mydlarnie raczej nie mają racji bytu.



    Boli Cię to że kogos stać na art sponosorowany? ze nawet jak sponsorowany to dobrze napisany



    Nie, ale uważam, że jeśli tak jest to powinno to być podane do wiadomości czytelników
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 11-09-2012 Gość
    Agusia (Pn., 10-09-2012) napisał:

    Ggg (Pn., 10-09-2012) napisał:

    Era mydel w kostkach dawno minęła, nie znam nikogo kto takie używa! Tylko w płynie!



    To szczerze współczuje i radze poczytać skład żelu pod prysznic czy mydła w płynie! Ja tego syfu już od roku nie używam - tylko porządne, naturalne mydła z oliwą z oliwek lub alepo i nie potrzeba mi żadnych balsamów ani mleczek do ciała, a skóra jest cudowna w dotyku. Zdecydowanie polecam świadomym konsumetom, którzy nie chcą wcierać w siebie ropy naftowej!!!



    Kto powiedział, ze uzywam ropy z Tesco? Kupuje mydla w płynie we francuskiej drogerii!
    Odpowiedz Zgłoś
1 2