Matka-surogatka - drogi i ryzykowny interes

7 Komentarzy
4 Zdjęcia
Czwartek, 06-09-2012

Posiadanie dzieci kosztuje. Ale przede wszystkim przynosi radość, zwłaszcza tym, którzy długo się o nie starają. Czasem na tym etapie pojawia się problem, bo mimo starań, w ciążę zajść się nie da. Już wtedy rozpoczynają się wydatki - od leczenia bezpłodności, czasem do in vitro, a w ostateczności do wynajęcia surogatki.

Wynajmowanie matki-surogatki zazwyczaj oceniane jest pod kątem moralności. Ale zjawisko pokazuje przede wszystkim, ile ludzie są w stanie zapłacić komuś za urodzenie dziecka. Na rynku istnieją agencje, które kontaktują ze sobą rodziny starające się o dziecko z matkami zastępczymi. Takich nie brakuje także w Polsce, ale z uwagi na legalność tego procederu, w Europie przoduje pod tym względem Wielka Brytania.

Daily Mail przyjrzało się wydatkom niepłodnych par na poczęcie. Jedna z nich musiała w końcu zdecydować się na zastępcze macierzyństwo. Parę hindusów, która wynajęła matki-surogatki w Indiach, dwójka dzieci „kosztowała” (wraz z zakwaterowaniem i innymi wydatkami) 150 tys. funtów. Dla porównania, według nieoficjalnych informacji, macierzyństwo zastępcze w Polsce zleca się za sumę od 40 do 100 tys. złotych.

Zlecanie donoszenie ciąży i porodu matkom zastępczym jest drogie i ryzykowne. Surogatka niekiedy przywiązuje się do dziecka, okres po przyjściu dziecka na świat może więc stać się batalią sądową o prawa do opieki nad maluchem. To też test dla związku. Leczenie bezpłodności, a później oczekiwanie na dziecko urodzone przez matkę zastępczą to dla pary wiele stresu, jeśli więc małżonkowie nie są dość silni, może to ich kosztować więcej niż kilkadziesiąt tysięcy złotych.

W każdej z sytuacji „zatrudnienia” matki-surogatki dla jednej strony jest ona ostatecznością i sposobem na spełnienie marzeń o dziecku, dla drugiej - interesem. Jakkolwiek by to szorstko nie zabrzmiało, kobiety robią to dla pieniędzy. Matki samotnie wychowujące dzieci czy studentki sięgają po pieniądze, „sprzedając” swoje ciało na dziewięć miesięcy. Interes ten, nie dość, że drogi i nie w pełni bezpieczny - w większości krajów jest nielegalny.

Wydatki na poczęcie:
- wynajęcie matki-surogatki do 100 tys. złotych
- jeden cykl in vitro średnio 5 tys. złotych (do tego dochodzą koszty badań i wizyt, często potrzeba około pięciu cykli, by zajść w ciążę)
- akupunktura - jeden zabieg ok. 100 zł (leczenie trwa kilka miesięcy, często stosuje się jeden zabieg na tydzień, wciąż trwa badanie skuteczności tej metody)

  • Czw., 06-09-2012 Anonim
    Widać, ze autor artykulu nie czuje tematu.
    W Polsce realny max. koszt surogatki to 60 tys (mloda, doswiadczona jako surogatka, zdrowa). Natomiast koszt in vitro to nie 5 a ok. 13 tys/cykl . U zdrowych osob wystarczaja 1-3 podejscia a nie 5. Proceder wynajmu brzucha w wielu krajach jest legalny: Wielka Brytania, Portugalia, Bulgaria,Rosja, Australia, US, Ukraina, Rosja,Gruzja, Izrael, Grecja...I raczej tendencja jest taka, ze kolejne kraje otwieraja sie na te metode leczenia nieplodnosci
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 06-09-2012 Gość
    nie zdecydowalabym sie za 60 tys urodzic komus dziecka. za 100 - juz bym sie zaczela zastanawiac.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 06-09-2012 oligon
    Wytykanie komuś nieznajomości tematu i pisanie o wynajęciu "brzucha" jako "metodzie leczenia", świadczy o tooooootalnym dyletanctwie. Leczenie to działanie w kierunku przywrócenia normalnego funkcjonowania organizmu. Tą metodą nie da się WYLECZYĆ. Jest to jedynie sposób na posiadanie własnych dzieci - w sensie genetycznym. Pora wrócić do GIMNAZJUM - DURNIU

    Anonim (Czw., 06-09-2012) napisał:

    Widać, ze autor artykulu nie czuje tematu.

    W Polsce realny max. koszt surogatki to 60 tys (mloda, doswiadczona jako surogatka, zdrowa). Natomiast koszt in vitro to nie 5 a ok. 13 tys/cykl . U zdrowych osob wystarczaja 1-3 podejscia a nie 5. Proceder wynajmu brzucha w wielu krajach jest legalny: Wielka Brytania, Portugalia, Bulgaria,Rosja, Australia, US, Ukraina, Rosja,Gruzja, Izrael, Grecja...I raczej tendencja jest taka, ze kolejne kraje otwieraja sie na te metode leczenia nieplodnosci

    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 06-09-2012 Gość
    Gość (Czw., 06-09-2012) napisał:

    nie zdecydowalabym sie za 60 tys urodzic komus dziecka. za 100 - juz bym sie zaczela zastanawiac.



    Ludzie lecą na pieniądze. :) Za 100tys. Nisko się cenisz.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 07-09-2012 NANA
    To bardzo poważny problem , dotyczy całego zycia z obu stron. To nie o kasę chodzi , tylko o ludzi.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 07-09-2012 Gość
    Gość (Czw., 06-09-2012) napisał:

    nie zdecydowalabym sie za 60 tys urodzic komus dziecka. za 100 - juz bym sie zaczela zastanawiac.



    Dla mnie myślenie zaczyna się od 61 tysięcy...
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 07-11-2012 szukam
    a moze pomoc w kontaktach?
    Odpowiedz Zgłoś