Luksusowa marka: włoska wełna z Piemontu

1 Komentarz
7 Zdjęć
Poniedziałek, 20-08-2012

Biella to miejscowość i gmina w północnych Włoszech należąca do regionu Piemont. Od 150 lat prężnie działają tu firmy zajmujące się produkcją materiałów. Bez nich nie istniałaby włoska branża modowa. Wełna, kaszmir, moher i inne tkaniny stanowią 40 proc. zasobów sprzedawanych w tym segmencie na całym świecie. Pod koniec XIX wieku i na początku XX funkcjonowało tu 50 fabryk. Dziś jest ich 10 i wciąż produkują na wielką skalę, głównie w dolinach Vallestrona i Valsessera. Zakładu zbudowano w okolicach szybko płynących potoków, które dostarczały niezbędnej energii dla krosien.

W Piemoncie między miastami Biella i Borogessia powstał tzw. Strada della Lana czyli Wełniany Szlak. Zakładane tu fabryki oraz manufaktury odegrały ważną rolę w historii włoskiego przemysłu. Do najważniejszych należą Piacenza, Filatura Bellia'ego di Pianezze, Lanifici Bertotto di Romanina, Fabbrica della Ruota di Vallefredda, Lanificio di Pray i Manifattura Lane di Borgosesia. Niektóre z zakładów zostały przekształcone np. na centra sztuki współczesnej lub siedziby fundacji. 

Wełniany szlak prowadzi m.in. do Trivero. Tutaj rodzina Zegna od czterech pokoleń wytwarza   jedne z najlepszych tkanin na świecie. Firma znana jest nie tylko z dobrej jakości wyrobów, ale także zaangażowania w lokalną społeczność. Do potomków rodu należał  Ermenegildo Zegna, założyciel słynnego domu mody. Kolekcja marki na jesień 2012/ zimę 2013 nawiązuje kolorystycznie do krajobrazu rodzimego regionu. Jest brąz, zieleń, ochra, niebieski i biały. Innym guru mody wywodzącym się z Piemontu jest Nino Cerruti. Odziedziczył on po swoim dziadku fabrykę tekstyliów w mieście Biella. Rodzina zaczynała od sprzedaży wełny w XIX wieku. Od 1951 roku kiedy Nino przejął firmę zaczęto szyć odzież męską i damską. W połowie 1960 roku zatrudniono tu obiecującego nowego projektanta - Giorgio Armaniego. Tak zaczęła się jego kariera.

EM

  • Pn., 20-08-2012 lola
    Wszystko wymaga zachodu i ciąglosci , oby wytrwali , bo kryzysik
    Odpowiedz Zgłoś