Jedzenie z probówki. Prawdziwe czy nie?

2 Komentarze
4 Zdjęcia
Wtorek, 13-08-2013

O burgerze z probówki pisaliśmy już jakiś czas temu TUTAJ . Wówczas zapowiadaliśmy, że jego degustacja odbędzie się w Londynie, a samą produkcję sfinansował anonimowy darczyńca. Dziś wiadomo, że w burgera z mięsem in vitro zainwestował Sergey Brin, jeden z założycieli Google. Po degustacji, jaka odbyła się w angielskiej stolicy na początku sierpnia, ludzie zastanawiają się, czy projekt holenderskiego naukowca nie jest już przekroczeniem granicy.

Hamburger z mięsem in vitro jest dziełem naukowca z Uniwersytetu w Maastricht. Mark Post wykorzystał komórki z płodowej surowicy cielęcej, z której stworzył włókna mięśniowe. Choć proces produkcyjny i badania kosztowały setki tysięcy dolarów, naukowcy wierzą, że za 10 do 20 lat mięso z probówki pojawi się w sklepach spożywczych. Czy takie syntetyczne jedzenie można jednak uznać za prawdziwe?

Wygląda dobrze, smakuje gorzej

Burger z probówki zaprezentowany w Londynie zapachem i wyglądem przypomina prawdziwą wołowinę. Smak, jak ocenili degustatorzy, pozostawia nieco do życzenia. - Mięso mogłoby być bardziej soczyste - twierdzili zgodnie. Jak dodali, brakuje mu także aromatu. Mark Post, wyraźnie zadowolony z próby, podkreślał jednak, że mięso, pochodzące od krowy, należy określać mianem naturalnego. I m.in. tym wywołał dyskusję, bo co właściwie w jedzeniu wyznacza granicę naturalności?

Przeprowadzone jakiś czas temu badania wykazały, że 92 proc. konsumentów martwi się obecnością w żywności sztucznych barwników, a 78 proc. jest w stanie zapłacić więcej za zdrową, naturalną żywność. Ta utożsamiana jest z daniami nieprzetwarzanymi i pozbawionymi dodatków, a więc - z tym, co pochodzi prosto z hodowli bądź uprawy. Przykładowo, jak informuje "The Guardian" - mleko odtłuszczone określono jako bliższe naturalnemu niż mleko z dodatkiem witaminy D.

Regionalna kontra molekularna

Za granicę naturalności potraktować można m.in. zasady slow food. Żywność regionalna, tradycyjne metody produkcji, a przede wszystkim - naturalne składniki - takie wartości promuje rozpowszechniona na całym świecie filozofia. Niestety, jeżeli to, co nie mieści w definicji żywności ekologicznej, uznać za nienaturalne, wielkiej różnicy między mięsem z probówki a produktami dostępnymi w dyskontach nie ma. Co prawda dziś cena mięsa in vitro jest zaporowa, ale i to w przyszłości może się zmienić.

Dla niektórych czymś naturalnym jest nawet kuchnia molekularna http://www.luxlux.pl/artykul/kuchnia-molekularna-sztuka-tworzenia-nowych-smakow-23081 . Z pewnością nie jest konwencjonalna, ale jak twierdzą jej zwolennicy, opiera się na produktach naturalnych. Kucharze tworzący dania takiej kuchni stają się, podobnie jak Mark Post, naukowcami. Dlaczego zatem za coś naturalnego nie można uznać mięsa in vitro, które powstało zresztą w wyniku pobrania komórek macierzystych krowy?

Dla dobra środowiska

Wierzy się, że mięso in vitro, a właściwie jego upowszechnienie się w przyszłości, sprzyjać będzie ochronie środowiska. Po pierwsze - pozwoli zaspokoić potrzeby żywnościowe ludności, po drugie - oszczędzi przed rzeźnią wiele zwierząt. Gdyby dobrze się zastanowić, alternatywą dla takiego rodzaju żywności jest bug cuisine http://www.luxlux.pl/artykul/farm-432-osobista-farma-robakow-25662 , która wydaje się mniej apetyczna od żywności z probówki.

W naturalnej żywności problematyczny może być czasem brak konserwantów. Te służą w końcu utrzymaniu świeżości, chroniącej konsumentów przed zatruciami pokarmowymi. Wniosek? Wrzucanie wszystkiego, co naturalne do jednego worka z tym, co zdrowe, jest zbytnim uogólnieniem. Tak jak naturalne nie zawsze znaczy zdrowe, syntetyczne nie musi być czymś szkodliwym.

Do pewnych rzeczy trzeba dojrzeć - także do propozycji naukowców, zwłaszcza jeśli oznaczają one mniej zabitych zwierząt i bardziej samodzielne dążenie do zaspokojenia potrzeb żywnościowych. Szacuje się, że do 2050 roku światowe zapotrzebowanie na żywność wzrośnie o 70 proc. Ich zaspokojenie może okazać się, ze względu na ograniczone zasoby wodne, niemożliwe. Zdaniem szwedzkich naukowców za 40 lat wszyscy ludzie mogą być wegetarianami. Nadzieja więc w pracach Marka Posta i jego następcach.

MM

Jedzenie z probówki. Prawdziwe czy nie?

Mięso z probówki wyhodowane przez Marka Posta sprowokowało do dyskusji na temat naturalnej żywności

  • Jedzenie z probówki. Prawdziwe czy nie?
  • Jedzenie z probówki. Prawdziwe czy nie?
  • Jedzenie z probówki. Prawdziwe czy nie?
  • Jedzenie z probówki. Prawdziwe czy nie?