Egipt na haju, czyli haszysz kontra piramidy

22 Komentarze
4 Zdjęcia
Czwartek, 07-03-2013

„Od kogo kupić haszysz” i „ile kosztuje towar” - to dwa pytania, które regularnie przewijają się na forach, gdzie swoimi doświadczeniami wymieniają się turyści odwiedzający Egipt. Kraj nad Nilem to nie tylko piramidy, ale i unosząca się gdzieniegdzie smuga dymu. W hotelach, taksówkach, na ulicy, w wybranych kawiarenkach, a nawet „spod lady”   w sklepach za gram haszyszu płaci się średnio 35 zł. Nic dziwnego, że cena kusi zarówno turystów, jak i miejscowych.

Posiadanie i handel narkotykami w Egipcie karane jest surowymi sankcjami. Niektóre przestępstwa kończą się nawet wyrokami śmierci, a za posiadanie stosunkowo niewielkiej ilości twardych narkotyków grozi dożywocie. Jednak ani przepisy ani szariat nie powstrzymują przed masowym uzależnieniem Egipcjan od narkotyków. W wielu miejscach handel haszyszem prowadzony jest w porozumieniu z lokalną policją.

Jak podał ostatnio „Global Post”, badania przeprowadzone w 2007 roku wykazały, że 8,5 proc. z 80 mln mieszkańców Egiptu jest uzależnionych od narkotyków. Przypuszcza się, że haszysz pali 10 lub nawet 15 milionów osób. Dla nich, zwłaszcza od czasów ostatniej rewolucji, to tania ucieczka od szarej rzeczywistości. Dzisiaj, w czasach intensywnych zawirowań politycznych i gospodarczych, haszysz szczególnie popularny jest wśród ludzi ubogich.

Wiecznie zadymiony Egipt nieco kłóci się z szariatem. Jednak Bractwo Muzułmańskie niewiele ma do powiedzenia, bo nawet najbardziej pobożni Egipcjanie sięgają po haszysz, tłumacząc, że Koran zakazuje jedynie picia alkoholu. Zakaz brania narkotyków w islamie to już efekt zasady kijas, czyli wnioskowania przez analogię. Od wybuchu rewolucji rzadziej wymierzane są też kary dotyczące handlu narkotykami, a co za tym idzie – do łamania przepisów dochodzi częściej.

Egipcjanie potrzebują relaksu. Potrzebują także pieniędzy, a narkotyki zawsze były dochodowym biznesem. Można być pewnym, że do sezonu turystycznego przygotowane będą nie tylko lokalne biura podróży.

MM

Egipt na haju, czyli haszysz kontra piramidy

8,5 proc. z 80 mln mieszkańców Egiptu jest uzależnionych od narkotyków

  • Egipt na haju, czyli haszysz kontra piramidy
  • Egipt na haju, czyli haszysz kontra piramidy
  • Egipt na haju, czyli haszysz kontra piramidy
  • Egipt na haju, czyli haszysz kontra piramidy
  • Czw., 07-03-2013 Ruda
    Gość (Czw., 07-03-2013) napisał:

    Ruda (Czw., 07-03-2013) napisał:

    W Egipcie, czy innym kraju NIE KUPUJE SIĘ NARKOTYKÓW OD PRZYPADKOWYCH OSÓB. Zdarza się, że turyście narkotyki usiłuje sprzedać policjant, a wtedy zaczynają się duuuże problemy.



    Nawet ciężko mi ocenic poziom Twojej głupoty, ale musisz byc niezwykłym idiotą lub jakimś ogólnie znanym muzułmańskim "Wataszką" i wszycy Cię tam znają. Najprawdopodobniej jesteś zwykłym głupkiem siedzącym przed monitorkiem i nie tylko nigdy nie byłeś w Egipcie ale nawet nie wiesz do końca gdzie ten kraj wskazac na globusie.



    Jestem kobietą. Byłam w Egipcie, i w kilku innych ciekawych krajach również. Jeżeli nie palisz od kilku lat, to nie wiesz jak nawiązać znajomość, żeby kupić to co chcesz i nie ryzykować. Wtajemniczeni wiedzą jak w obcym kraju nawiązać bezpieczny kontakt. A na ulicy kupują "turyści" co chcą spróbować.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 08-03-2013 krwy umysłowe
    "za gram haszyszu płaci się średnio 35 zł. Nic dziwnego, że cena kusi zarówno turystów, jak i miejscowych"

    po tym przestałem czytać
    osoba, która napisała ten 'artykuł' jest dla mnie nie znającym zupełnie tematu d e b i l e m :)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 08-03-2013 007
    aha a od kiedy haszyszem można sie naćpać?? naćpać to sie można klejem, amfetaminą, albo dożylnie jakimś gównem. wszystkie wielkie kultury na bliskim wschodzie paliły haszysz a marihuana była dla plebsu i zwierząt hodowlanych. pozdro lewaki
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 08-03-2013 wrazliwa
    Nie bardzo mnie to interesuje bo ja nie gustuje w popalaniu niczego.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 09-03-2013 Filozof
    Trawka i hasz to nie narkotyki więc to główny powód dla którego kłamią statystyki.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 09-03-2013 frapola
    bylam w marocco. wstretnie tam ale hash zajebisty
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 09-03-2013 Maniek
    Najlepsze palenie jest we Wietnamie, opium mocne i tanie bo 5 zeta działka, a w Edżipcie to korę z palny próbują wcisnąć brudne Paczangi.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 09-03-2013 DROGO
    35zł a w dupe sobie wsadzić możecie ;d

    Za drogo ;)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 10-03-2013 rozóm z
    W Polsce miliony palą tytoń i piją alkohol...są gorsze od haszyszu.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 10-03-2013 Gość
    35zł? góra 15zł wychodzi, ale trzeba 10 kupić, wychodzisz na ulicę i sami za tobą biegają, Do you want some kokaine? mayby ecstacy or hashish
    Odpowiedz Zgłoś
1 2 3