Dyskryminacja na pokładzie samolotu?

5 Komentarzy
6 Zdjęć
Czwartek, 13-09-2012

Jeśli planujecie podróż amerykańskimi liniami, lepiej zweryfikujcie swój strój. Przewoźnicy idą na wojnę z nieodpowiednio ubranymi. Pasażerki lecącej z Los Angeles nie wpuszczono na pokład, ponieważ miała zbyt duży dekolt. Z kolei załoga American Airlines upomniała inną kobietę, która miała na sobie koszulkę z napisem 'fuck'. Mogła polecieć tylko dlatego, że t-shirt zakryła bluzą. Czy w samolotach zacznie obowiązywać restrykcyjny dress code?

Linie lotnicze nie mają regulaminu dotyczącego zasad ubierania się pasażerów. Okazuje się jednak, że przy bezpośrednim kontakcie z podróżnymi mogą bardzo znacząco zaznaczyć granice w modzie, których nie życzą sobie przekroczyć. Odmówienie zabrania na pokład jest ekstremalnym przypadkiem. - Jeśli prowadzisz restaurację i któryś z gości znacznie przeklinać, to proszony jest o opuszczenie miejsca. Podobnie jest w przypadku zbyt wulgarnego stroju w samolocie - tłumaczy Kenneth Quinn, prawnik i były szef rady w US Federal Aviation Administration.

Źle widziane są także koszulki ze sloganami i rysunkami satyrycznymi, wyśmiewającymi np. administrację rządową czy służby bezpieczeństwa. W zeszłym roku pasażer US Airways został aresztowany w San Francisco International Airport, bo odmówił podciągnięcia nisko zwisających spodni.

Manifestowanie swoich poglądów czy idei może nas sporo kosztować. W amerykańskiej konstytucji obywatelom gwarantuje się co prawda wolność słowa, ale prywatne przedsiębiorstwa funkcjonujące poza przestrzenią publiczną, takie jak przewoźnicy, najwyraźniej ich nie respektują i stosują swoje zasady.

O ile faktycznie obraźliwe czy prowokacyjne napisy na t-shirtach mogą wzbudzać kontrowersje, o tyle np. zbyt krótka spódniczka czy obcisła bluzka, wydają się jednak być argumentami o słabszym uzasadnieniu. Tym bardziej, że jeśli chodzi o normy odzieżowe oraz poczucie estetyki, granice dobrego smaku są raczej indywidualne i trudne je czasem ujednolicić. Brak jasnych zasad pozostawia decyzje o odpowiednim lub nieodpowiednim ubiorze w rękach poszczególnych pracowników linii lotniczych.

EM

  • Czw., 13-09-2012 Pan
    Swietna decyzja. estetyka bardzo ważna. lecisz pare godzin i ten sam obrazek rozgogolonych kobiet budzi niesmak.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 13-09-2012 Gość
    Wolność w USA - hahaha

    Rozumiem, zatłoczony tramwaj - ale żeby kogoś obchodziły dekolty w dość, zdaje się, przestronnym samolocie?
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 13-09-2012 Gość
    Są ciałka i cielska.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 14-09-2012 Hrabina w perłach
    To jest rasisizm modowy -nie i jeszcze raz nie !!! Do diaska !Jak można komuś zakazać nosić ubranie w odmiennym guście -pokładowa niech nosi strój linii ale co ją obchodzi mój dress -code ?
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 07-10-2012 mona
    Gołe brzuchy , grube nogi i dekot do pępka w domu zostawiamy.
    Odpowiedz Zgłoś