Darek Forma: Dyskonty psują rynek wina

23 Komentarze
4 Zdjęcia
Poniedziałek, 15-07-2013

W dyskontach czasami zdarzają się dobre i przyzwoite, ale niestety większość znanych nazw nie odpowiada swoim oryginałom - mówi Darek Forma ze sklepu VinoTrio w Warszawie. Jak zmienia się rynek wina w Polsce i jakie wina najczęściej kupujemy?

Jak w ostatnich latach zmienił się rynek wina w Polsce?

Niestety na gorsze... Najlepszym okresem dla wina w Polsce był koniec lat 90-tych, ludzie pili wino w restauracjach dobre i klasowe, mieli pieniądze i pili dobre wino. Całe pierwsze dziesięciolecie XXI wieku to dramat dla wina - na początku skończyły się pieniądze na rynku inwestycyjnym, ludzie przestali zamawiać dobre wino w restauracjach (nie było jeszcze specjalistycznych sklepów), na rynek weszły wina z Nowego Świata, z których większość to produkty robione pod gust masowego klienta - nie wino a produkt - klient aspirujący mówi, że pije wino i się zna, a nigdy nie pił prawdziwego wina, i nawet nie wie jak smakuje prawdziwe wino - Burgund czy Boredaux...

Koniec dziesięciolecia to inwazja dyskontów, które totalnie psują rynek wina, wprowadzając "prawdziwe burgundy czy Barolo" na rynek - większość tych win najprawdopodobniej nigdy nie stała obok swoich oryginalnych odpowiedników. W dyskontach czasami zdarzają się dobre i przyzwoite, ale niestety większość znanych nazw nie odpowiada swoim oryginałom, np. Orvietto, Soave czy nawet Rieslingi... Smutek i żal.

Na szczęście teraz się to zmienia - powstaje dużo specjalistycznych sklepów i świadomy klient kupuje w tych sklepach lub zamawia poprzez internet - to cieszy.

Prognozy na bieżący rok są chyba obiecujące? Coraz więcej Polaków inwestuje w luksusowe alkohole.

Nie wiem czy w wina? Inwestuje poprzez fundusze, które obiecują złote góry za zainwestowane teraz pieniądze w wina, które dojrzewają? Czy inwestuje w dobre alkohole, aby je teraz wypić - jeżeli tak to dobrze obiecuje... Ale to prawda ludzie świadomi tego, co piją i jedzą, kupują prawdziwe i dobre trunki.

Przejdźmy do zakupów. Jak kupić dobre wino? Dla osoby odwiedzającej sklep z winami po raz pierwszy nie jest to łatwe zadanie.

W naszym sklepie mamy tylko i aż wina z Francji, Hiszpanii i Włoch - kolebki wina. Nie mamy win z Nowego Świata, ponieważ dobre wino z tamtego regionu będzie kosztować tyle, co dobre wino z Europy lub nawet będzie droższe - nie wierzę w wina, które jadą kilkanaście tysięcy kilometrów i na końcu kosztują kilkanaście złotych i mają być świetne, bo są tanie i świetne - nierealne.

W naszym sklepie sami degustujemy wino, które kandyduje do "stania" na półce i testujemy je na kilkunastu zaprzyjaźnionych osobach. Jeżeli większość napisze, że jest w porządku, wtedy wchodzi na półkę, dlatego proponuję kupować wino u małych importerów - takich jak my - zawsze będą mieli dobre wino i nie będzie przypadku podczas polecania wina klientowi, wystarczy kilka pytań i sprzedawca będzie wiedział co macie kupić.

Najważniejsze to nie bać się pytać i oczywiście nie udawać, że się jest znawcą win, to nie pomoże ani klientowi, ani sprzedawcy; oraz nie dać się zwabić na wielkie promocje cenowe - nie jest możliwe aby dobre wino, typu Barolo czy Amarone kosztowało w Polsce 60 czy 80 zł...

Jakie wina jako Polacy najczęściej kupujemy?

Tak jak mówiłem wcześniej - tanie. Dużo Polaków kupuje wina z Chile, ponieważ smakują najlepiej, ale niestety większość to wina z koncentratów przygotowane przez technologów. Polacy powinni częściej zaglądać do sklepów z własnym importem, ponieważ tylko tam można kupić wina za 30-40 zł, które są prawdziwe i nie podrabiane.

Czym kierują się polscy klienci - cenami, krajem pochodzenia, rocznikiem?

Ceną, krajem pochodzenia, bardzo rzadko rocznikiem - tylko naprawdę świadomy klient kupuje wino z danego rocznika - tylko wtedy jest zainteresowany winem już naprawdę dobrym.

Na co powinno się zwracać uwagę, kupując wino?

Na sugestie sprzedawcy - nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, to co najważniejsze w butelce wina znajduje się w środku i jest niedostępne w czasie kupowania... więc trzeba poczytać i później próbować

Niektóre wina nazywa się uniwersalnymi. Słusznie? Czy takie faktycznie nadają się do wszystkich potraw?

Osobiście nie piję wina do potraw - jedzenie to jedzenie, a wino to wino i wino jest do picia, a nie do jedzenia i nie ma win uniwersalnych - chyba, że te z Nowego Świata. Można pić dobre ciężkie, czerwone wino do polędwicy wołowej, można się napić Gewurztraminera do krewetek z grilla - większość ludzi ma swój gust i każdy lubi to, co lubi - musi próbować i testować.

Wina francuskie konkurują coraz częściej z chilijskimi, gruzińskimi, mołdawskimi i innym. Na jaką okazję lepiej postawić na klasykę z Francji, a kiedy na wino z innych regionów?

Nie ma okazji - ktoś lubi wina francuskie, ktoś nowozelandzkie. Okazje to urodziny, sylwester i inne rocznice - wtedy szampan lub inne wino musujące - inne "okazje" to wytwór marketingowy!

Na koniec - czy ekologiczne wina w beczce, które jakiś czas temu okrzyknięto nowym trendem, przyjęły się także w polskich restauracjach? Czy może wręcz przeciwnie - nasz rynek nie jest jeszcze tak dojrzały i zainteresowanie ekologicznymi winami jest niewielkie?

Bardzo dużo jest afer z ekologicznymi produktami w tle i po prostu ludzie nie wierzą w ekologiczne produkty.

Dziękujemy za rozmowę.

MM

Darek Forma: Dyskonty psują rynek wina

Darek Forma: Dyskonty psują rynek wina

  • Darek Forma: Dyskonty psują rynek wina
  • Darek Forma: Dyskonty psują rynek wina
  • Darek Forma: Dyskonty psują rynek wina
  • Darek Forma: Dyskonty psują rynek wina
  • Pn., 15-07-2013 Gość
    Gdybyście wiedzieli, co dzieje się wokół was! Nadchodzi dzień sądu, a wy tego nie widzicie?!!!
    http://www.swietlistedusze.pl
    http://www.youtube.com/watch?v=…
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 15-07-2013 Gość
    pierdu , pierdu , biedronki i LidL robią im ogro pierwszy ten lepszy omną konkurencje dużo ludzi kupuje tam wina , a szczególnie do restauracji całymi kartonami biorą czasami mało się nie pobiją
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 15-07-2013 utrd
    tak, kupujcie tylko u mnie ...... przy okazji polecam artykuły o winach w Przekroju
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 15-07-2013 Gość
    Gość (Pn., 15-07-2013) napisał:

    pierdu , pierdu , biedronki i LidL robią im ogro pierwszy ten lepszy omną konkurencje dużo ludzi kupuje tam wina , a szczególnie do restauracji całymi kartonami biorą czasami mało się nie pobiją


    W pewnej kwestii Forma ma rację: Amarone czy Barolo za 80 złotych to science fiction. Co nie oznacza, że tylko superwina sa do picia. Mogą być i tańsze. I potrafią być bardzo przyjemne. Tylko trzeba pamiętać o dwóch rzeczach: tanie wina są dobre, bo są dobre i tanie i jeżeli ktoś mówi że ma "winnego" Bentleya w cenie Opla, to po prostu kantuje.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 17-07-2013 zyk66
    Dobre wino to ...odkręcane. Pozdrawiam wszystkich smakoszy TURA.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 17-07-2013 Olo, ratuj!
    Dobre wino nie jest złe!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 17-07-2013 Gość
    dobre wino nie jest zle ale tylko francuskie bo od innych mozna oslepnac
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 17-07-2013 Gość
    zyk66 (Śr., 17-07-2013) napisał:

    Dobre wino to ...odkręcane. Pozdrawiam wszystkich smakoszy TURA.

    oj glupi ty
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 18-07-2013 tiaa
    Artykuł sponsorowany. A jak ktoś ma chęć napić się wina z dyskontu, to co za problem, niech pije i nie dorabia do tego ideologii. Kto chce dorabiać milżyńskich i temu podobnych nie się lansuje i dorabia. Proste. O rynku decyduje klient, a nie jakiś bełkot pseudoznawcy biznesmena. Dobre wino, to takie które mi smakuje.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 19-07-2013 Gość
    Jak mnie wkurza to zdrabnianie imion doroslych ludzi, np Kasia Zielinska czy Darek jakistam , Ania pitulitu itp. w zyciu publicznym!
    Odpowiedz Zgłoś
1 2 3