Chińskie modelki ruszają na podbój świata mody

6 Komentarzy
14 Zdjęć
Środa, 02-01-2013

Moda, zwłaszcza ta z wysokiej półki, od kilku lat szczególnie wiele uwagi poświęca Chinom. Klient Państwa Środka w największym stopniu generuje zyski gigantów w branży luksusu. Chińczycy kupują coraz więcej i coraz szybciej, i mimo gospodarczego spowolnienia, odczuwalnie nakręcając sprzedaż. 

Nie ma takiego domu mody czy liczącej się marki, która mogłaby sobie pozwolić na ignorowanie chińskiego konsumenta. W Chinach toczy się więc o niego zaciekła walka, w której liczą się wszelkie chwyty. Ukłony w stronę kluczowego klienta są coraz bardziej widoczne i zakrojone na szeroką, globalną skalę.

Naturalną konsekwencją takiego stanu rzeczy jest coraz większe zainteresowanie i świadomość tamtejszego rynku. I choć o Pekinie czy Szanghaju trudno mówić jako o stolicy mody, pozycja chińskich firm z modowego środowiska systematycznie rośnie. 

Kilka tygodni temu świat obiegła wiadomość o nowym dyrektorze kreatywnym domu mody Balenciaga. Następcą Nicolasa Ghesquière został Alexander Wang. Mówi się, że młodemu projektantowi mocno pomogły azjatyckie korzenie. Zatrudniający go szef koncernu PPR, Francois Pinault, do którego należą między innymi Balenciaga, Gucci, Saint Laurent, Bottega Veneta i Alexander McQueen, nie ukrywa swojego zainteresowania Azją i coraz poważniej podejmuje inwestycje na chińskim rynku.

Coraz bardziej widoczne stają się również chińskie modelki, które wyraźnie szykują się na podbój międzynarodowej mody. Chcąc dotrzeć do chińskich klientek producenci ekskluzywnych ubrań i dodatków zaczęli je pokazywać na lokalnych modelkach. To spory zwrot w promocji mody. Jeszcze kilka lat temu najatrakcyjniej dla chińskiego konsumenta prezentowały się gwiazdy z Zachodu. W ostatnim czasie te upodobania estetyczne uległy jednak zmianie i coraz bardziej dumni z własnej narodowości Chińczycy chcą w kolorowych magazynach oglądać rodzime modelki. Takie zmniejszanie dystansu zaowocowało wyraźnie i systematycznie rosnącą rolą chińskich modelek, które coraz lepiej radzą sobie również poza krajem ojczystym. 

W kraju, w którym do tej pory modeling właściwie nie istniał, duży potencjał dostrzega jedna z najważniejszych agencji modelek na świecie - Elite Model Look, która finał swojego międzynarodowego konkursu od 2004 roku organizuje w Chinach. W zeszłym roku Elite otworzyła w Szanghaju pierwsze biuro, stając się tym samym pierwszą międzynarodową agencją stacjonującą w tym mieście. Zarząd prognozuje, że w ciągu najbliższych trzech lat Chiny zwiększą globalne przychody agencji o 20 procent. Biorąc pod uwagę, że to od tej agencji swoje kariery zaczynały Claudia Schiffer, Naomi Campbell, Cindy Crawford czy Gisele Bundchen, można sądzić, że prognozy przełożą się na rzeczywistość. Pierwsze azjatyckie gwiazdy takie jak Sun Fei Fei czy Ming Xi już podbijają najważniejsze wybiegi. 

Gdy w 1979 roku Pierre Cardin miał pokaz w Pekinie, w kraju było 11 profesjonalnych modelek. Teraz sytuacja wygląda znacznie lepiej, ale nadal brakuje prawidłowo funkcjonujących agencji. Można być niemal pewnym, że najbliższe lata przyniosą zdecydowaną zmianę tej sytuacji, a najpoważniejsi gracze na rynku dóbr luksusowych swoje działania promocyjne w znacznej mierze opierać będą na chińskich modelkach, które dołączą do panteonu zachodnich gwiazd. 

AW

  • Śr., 02-01-2013 Gość
    mają z czego wybierać
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 02-01-2013 oliska
    twojesukienki.pl zjawiskowe kreacje w okazyjnych cenach, dostępne również sukienki prosto od projektantów!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 02-01-2013 Gość
    Osobiście widziałem ładniutkie chineczki i to na ulicach w Chengdu a nie na wybiegach.
    To tak jak z białymi modelkami niektóre trudno odróżnić od trzody chlewnej w dodatku wychudzonej.
    Na szczęście jest A. Rubik i Magda.F one przebijają wszystkie nawet Lime
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 04-01-2013 wrazliwa
    A wzrostu ile mają?
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 06-01-2013 Gość
    jak wszystko co chińskie......tandetne
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 08-01-2013 dexter
    Wszystkie są takie same...
    Odpowiedz Zgłoś