But dnia: Yves Saint Laurent

25 Komentarzy
2 Zdjęcia
Niedziela, 19-06-2011

But dnia: Yves Saint Laurent

Takiej gry z konwencją szukamy. Yves Saint Laurent proponuje odświeżoną wersję, słynnych butów „Tribtoo”. Nadal delikatna skóra, jednak już nie w czerni, a w głębokim odcieniu szarości. Zamiast gładkiej powierzchni, subtelny arabeskowy wzór. Stabilna platforma i niebotycznie wysoki obcas to znak rozpoznawczy paryskiej marki.

Cena: 750 euro, czyli około 3 000 zł
Kupisz w sklepie Net-a-Porter.

But dnia: Yves Saint Laurent

MB

  • Śr., 22-06-2011 gość

    to ze kogos tac na louboutina nie robi go shopoholikiem.moje znajome wydaja po pareset tysiecy miesiecznie na zakupy i to jest normalka bo dla nich to nie jest zadna kasa.dla takich ludzi do mieszkanie za grube miliony na manhattanie czy dom w aspen to inwestycja lub prywatny samolot co w stanach ma wiele osob jest wydatkiem.nie drobne na buty czy torebki.kazdy ma inna rzeczywistosc.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 22-06-2011 gość
    wtrącając się do dyskusji - kompulsywne kupowanie to nie powód do dumy tylko poważne zaburzenie wymagające leczenia; uprzedzając odpowiedź - argument "kupuję co chcę bo mnie stać" to żaden argument, alkoholik też kupuje alkohol bo go na niego stać i nie znaczy to, że nie ma poważnego problemu;poza tym, nie widzę żadnego powodu do kpin dlatego, ze ktoś kupuje louboutiny czy cokolwiek innego raz w roku czy nie kupuje wcale - każdy ma swoje priorytety i robi co lubi[/cytaimpulsywnekupowanie?widac,ze louboutinow czesto nie nabywasz.wiekszosc lepszych modeli trzeba zamawiac z trunk show i masz kolejne pol roku na dostarczenie ich tobie podczas ktorego mozesz sie wycofac.tylko dlatego,ze cos nam sie wydaje nierealne nie znaczy ze jest.jezeli ktos kupuje 3 pary louboutinow to nie znaczy,ze musi oszczedzac gdzie indziej,w polsce okreslenie stac kogos na cos oznacza,ze masz wystarczajaco pieniedzy na zakup,w normalnych ukladach,oznacza to fakt,ze zakup tego nie bedzie mial zadnego wplywu na twoj budzet.sa ludzie dla ktorych kupienie louboutinow to jak dla innych nabycie gumy do zucia.laska jest zamozna i juz.
    [/cytat]

    [/cytat]

    [/cytat]
    a ta dalej swoje... KOMPULSYWNE nie impulsywne; jak widać nie możesz pojąć, że świat nie kręci się wokół grubości portfela...
    masz rację, to, że kogoś stać na dobra luksusowe nie czyni nikogo zakupoholikiem - zakupoholikiem czyni kupowanie kilkudziesięciu czy kilkuset par czarnych czółenek, kilkunastu/kilkudziesięciu torebek tej samej marki różniących się jedynie drobnymi detalami czy jednego modelu butów w kilkunastu/kilkudziesięciu wariacjach kolorystycznych; i marka nie ma tu większego znaczenia
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 22-06-2011 gość
    [cytat komentarz="4763591"]
    wtrącając się do dyskusji - kompulsywne kupowanie to nie powód do dumy tylko poważne zaburzenie wymagające leczenia; uprzedzając odpowiedź - argument "kupuję co chcę bo mnie stać" to żaden argument, alkoholik też kupuje alkohol bo go na niego stać i nie znaczy to, że nie ma poważnego problemu;poza tym, nie widzę żadnego powodu do kpin dlatego, ze ktoś kupuje louboutiny czy cokolwiek innego raz w roku czy nie kupuje wcale - każdy ma swoje priorytety i robi co lubi[/cytaimpulsywnekupowanie?widac,ze louboutinow czesto nie nabywasz.wiekszosc lepszych modeli trzeba zamawiac z trunk show i masz kolejne pol roku na dostarczenie ich tobie podczas ktorego mozesz sie wycofac.tylko dlatego,ze cos nam sie wydaje nierealne nie znaczy ze jest.jezeli ktos kupuje 3 pary louboutinow to nie znaczy,ze musi oszczedzac gdzie indziej,w polsce okreslenie stac kogos na cos oznacza,ze masz wystarczajaco pieniedzy na zakup,w normalnych ukladach,oznacza to fakt,ze zakup tego nie bedzie mial zadnego wplywu na twoj budzet.sa ludzie dla ktorych kupienie louboutinow to jak dla innych nabycie gumy do zucia.laska jest zamozna i juz.a ta dalej swoje... KOMPULSYWNE nie impulsywne; jak widać nie możesz pojąć, że świat nie kręci się wokół grubości portfela...masz rację, to, że kogoś stać na dobra luksusowe nie czyni nikogo zakupoholikiem - zakupoholikiem czyni kupowanie kilkudziesięciu czy kilkuset par czarnych czółenek, kilkunastu/kilkudziesięciu torebek tej samej marki różniących się jedynie drobnymi detalami czy jednego modelu butów w kilkunastu/kilkudziesięciu wariacjach kolorystycznych; i marka nie ma tu większego znaczenia
    [/cytat]
    co prawda ja na manhattanie nie miszkam ale bylam kilkakrotnie w nyc i widzialam kobiety kupujace nawet dwie pary tych samych butow.w nyc to buty niszcza sie z szybkoscia swiatla a wiec ja moge to zrozumiec.moja slaboscia sa kosmetyki.jest mi szalenie trudno dobrac pomadke i jesli natrafie na kolor, ktory lubie to kupuje 5 z tego wzgledu, ze kolekcje zmieniaja sie srednio co pol roku i nastepne tyle trace zeby znowu dobrac kolor, ktory mi pasuje.sluchaj,dla mnie szminka chanel jest pewnie wiekszym wydatkiem niz dla niektorych buty louboutina.przyznam sie,ze czasami zaluje gdy zniszczy mi sie cos co bardzo lubilam i nie mam mozliwosci odkupienia danej rzeczy dlatego rozumiem ludzi,ktorych stac i moga sobie na to pozwolic.druga sprawa,uwielbiam jeansy i mam z 50 par i wszystkie drogie i tez pewnie ktos moze tego nie zrozumiec.jesli kogos stac, lubi i nikomu tym krzywdy nie robi-kupujac louboutiny i chanel wspomagasz gospodarke a nie terrorystow jak ci kupujacy podroby-to super.nie widze problemu i nie rozumiem calej tej glupiej dyskusji.nikt nie wkleja zdjec torebek versace przy butach louboutina.na temat i tylko mozna podziwiac.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 22-06-2011 gość
    [cytat komentarz="4763596"]
    [cytat komentarz="4763591"]
    wtrącając się do dyskusji - kompulsywne kupowanie to nie powód do dumy tylko poważne zaburzenie wymagające leczenia; uprzedzając odpowiedź - argument "kupuję co chcę bo mnie stać" to żaden argument, alkoholik też kupuje alkohol bo go na niego stać i nie znaczy to, że nie ma poważnego problemu;poza tym, nie widzę żadnego powodu do kpin dlatego, ze ktoś kupuje louboutiny czy cokolwiek innego raz w roku czy nie kupuje wcale - każdy ma swoje priorytety i robi co lubi[/cytaimpulsywnekupowanie?widac,ze louboutinow czesto nie nabywasz.wiekszosc lepszych modeli trzeba zamawiac z trunk show i masz kolejne pol roku na dostarczenie ich tobie podczas ktorego mozesz sie wycofac.tylko dlatego,ze cos nam sie wydaje nierealne nie znaczy ze jest.jezeli ktos kupuje 3 pary louboutinow to nie znaczy,ze musi oszczedzac gdzie indziej,w polsce okreslenie stac kogos na cos oznacza,ze masz wystarczajaco pieniedzy na zakup,w normalnych ukladach,oznacza to fakt,ze zakup tego nie bedzie mial zadnego wplywu na twoj budzet.sa ludzie dla ktorych kupienie louboutinow to jak dla innych nabycie gumy do zucia.laska jest zamozna i juz.a ta dalej swoje... KOMPULSYWNE nie impulsywne; jak widać nie możesz pojąć, że świat nie kręci się wokół grubości portfela...masz rację, to, że kogoś stać na dobra luksusowe nie czyni nikogo zakupoholikiem - zakupoholikiem czyni kupowanie kilkudziesięciu czy kilkuset par czarnych czółenek, kilkunastu/kilkudziesięciu torebek tej samej marki różniących się jedynie drobnymi detalami czy jednego modelu butów w kilkunastu/kilkudziesięciu wariacjach kolorystycznych; i marka nie ma tu większego znaczenia
    [/cytat]
    co prawda ja na manhattanie nie mieszkam ale bylam kilkakrotnie w nyc i widzialam kobiety kupujace nawet dwie pary tych samych butow.w nyc to buty niszcza sie z szybkoscia swiatla a wiec ja moge to zrozumiec.moja slaboscia sa kosmetyki.jest mi szalenie trudno dobrac pomadke i jesli natrafie na kolor, ktory lubie to kupuje 5 z tego wzgledu, ze kolekcje zmieniaja sie srednio co pol roku i nastepne tyle trace zeby znowu dobrac kolor, ktory mi pasuje.sluchaj,dla mnie szminka chanel jest pewnie wiekszym wydatkiem niz dla niektorych buty louboutina.przyznam sie,ze czasami zaluje gdy zniszczy mi sie cos co bardzo lubilam i nie mam mozliwosci odkupienia danej rzeczy dlatego rozumiem ludzi,ktorych stac i moga sobie na to pozwolic.druga sprawa,uwielbiam jeansy i mam z 50 par i wszystkie drogie i tez pewnie ktos moze tego nie zrozumiec.jesli kogos stac, lubi i nikomu tym krzywdy nie robi-kupujac louboutiny i chanel wspomagasz gospodarke a nie terrorystow jak ci kupujacy podroby-to super.nie widze problemu i nie rozumiem calej tej glupiej dyskusji.nikt nie wkleja zdjec torebek versace przy butach louboutina.na temat i tylko mozna podziwiac.
    [/cytat]
    poprawilam czesc literowek,sorry
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 25-06-2011 goœÌ
    This makes eevryhting so completely painless.
    Odpowiedz Zgłoś
1 2 3