But dnia: botki Bally

Tagi: buty, botki, skóra, Bally
20 Komentarzy
2 Zdjęcia
Piątek, 02-04-2010

But dnia: botki Bally

Bally doskonale wie jak dawkować ekstrawagancję. Niebanalne propozycje marki uwielbiają zarówno zwolenniczki klasyki, jak i nieco odważniejsze amatorki modowych innowacji.

Prezentowane botki to propozycja na początek wiosny. Skórzany model na wysokim, zgrabnym obcasie częściowo polakierowano. Buty lekko odkrywają palce. Delikatnie cieniowaną, matowo – lśniącą cholewkę ściągnięto wokół kostki ozdobnym marszczeniem z dopasowanym wiązaniem.

Cena: 450 euro (około 1 750 zł)
Kupisz w warszawskim butiku Bally przy ulicy Nowy Świat 49.

But dnia: botki Bally

AW

  • Pt., 02-04-2010 gość
    cudo, cudo. a cena calkiem rozsadna (przystepna) jak na marke jaka jest Bally, jeszcze biorac pod uwage fakt, iz sa to botki to juz w ogole.. :)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 02-04-2010 Roelle
    mam mieszane uczucia-na pierwszy rzut oka świetne, ale wydaje mi się że cholewka (w przypadku szarych) nie do końca komponuje się z resztą i przez to sprawia wrażenie skarpety. pewnie taki był zamysł projektanta, ale ogólnie nie podoba mi się to
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 02-04-2010 MdC
    Jak dla mnie to marszczenie przy kostce wygląda jak od sakiewki (aby nie powiedzieć ostrzej - worka)) ciekawie jak wyglądają na nodze, bo zdjęcia katalogowe często nie oddają nawet w połowie efektu końcowego:) Ale pomysł bardzo orginalny tego nie da się kwestionować:)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 02-04-2010 gość
    Bardzo mi sie podobaja, uwazam ze maja klase. Niestety moj maz preferuje mniej eleganckie ale bardziej sexowne buty :(
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 02-04-2010 gość

    Podobnie uwazam i drani mnie jak kolezanki, ktorym podobaja sie moje ubrania, torebki czy buty w towarzystwie pytaja mnie za ile i gdzie je kupilam - czuje sie wtedy zazenowana i zupelnie nie wiem jak zareagowac. Jesli tez macie takie sytuacje to napiszcie jak sobie wtakich wypadkach radzicie
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 02-04-2010 gość

    osoba nie przywiązująca wagi do metki niekoniecznie musi być "prosta", może być wręcz odwrotnie tyle jest rzeczy ważnych w życiu, że ubiór za wygórowane pieniądze + metka wydają się być właśnie dla ludzi "prostych" nie zauważających innych cennych wartości życiowych ...
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 02-04-2010 gość

    a tego to nawet nie warto komentować.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 02-04-2010 gość
    gość (Piątek, 02-04-2010) napisał:





    osoba nie przywiązująca wagi do metki niekoniecznie musi być "prosta", może być wręcz odwrotnie tyle jest rzeczy ważnych w życiu, że ubiór za wygórowane pieniądze + metka wydają się być właśnie dla ludzi "prostych" nie zauważających innych cennych wartości życiowych ...


    Mysle, ze osobie ktora napisala ten komentarz chodzilo o to, ze prosci ludzie to tacy, ktorzy nie maja zmyslu estetycznego i nie dla nich wyszukana elegancja czy innosc ubran genialnych projektantow. Prosty czlowiek ubiera sie na bazarze bo ubranie traktuje po prostu jak okrycie przed zimnem, a nie sztuke.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 02-04-2010 MdC
    [/cytat]
    Podobnie uwazam i drani mnie jak kolezanki, ktorym podobaja sie moje ubrania, torebki czy buty w towarzystwie pytaja mnie za ile i gdzie je kupilam - czuje sie wtedy zazenowana i zupelnie nie wiem jak zareagowac. Jesli tez macie takie sytuacje to napiszcie jak sobie wtakich wypadkach radzicie
    [/cytat]
    Ja bym nie przejmowała się opinią ludzi, którzy w towarzystwie pytają o ceny:) to tak jak by ktoś pytał ile kto zarabia podczas lunchu:) Ale jeśli chodzi Ci o radę to można zawsze zrzucić na 'prezent'":) albo może spróbować jakoś żartem, np "jak Ci powiem, będę musiała Cię zabić":) nie wiem sama:) pewnie są jakieś zasady bon ton:) ale ja nadal nie wiem do czego służy 4 widelczyk:)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 02-04-2010 gość

    na bazarach ubierają się ludzie którm ledwo starcza na życie
    ''prostaczko''
    Odpowiedz Zgłoś
1 2