Bieda jako trend turystyczny. Ciekawość wygrywa z etyką

6 Komentarzy
16 Zdjęć
Sobota, 15-06-2013

 Lower Ninth Ward to dzielnica, która ucierpiała podczas huraganu Katrina bardziej niż jakakolwiek inna. Dzielnice biedy w Afryce Południowej słyną z wysokiej przestępczości i zachorowalności na AIDS. Bronx utożsamiany jest z biedą. Co poza niechlubną sławą łączy te miejsca? Jeden z coraz częściej opisywanych trendów turystycznych.

Zwiedzaniu slumsów poświęcona jest książka „Slum Tourism: Poverty, Power & Ethic”. Jej autorzy - Fabian Frenzel, Ko Koens i Malte Steinbrink – piszą o zwiedzaniu biednych dzielnic, zamieszkiwanych często przez imigrantów. Kiedyś wycieczki budziły jednak zainteresowanie głównie aktywistów, dziś także pozostałych turystów, znudzonych tym, co oferują im przewodniki.

Zainteresowanie wycieczkami po slumsach stale rośnie. Jednym z powodów jest chęć pokazania ludziom i zobaczenia przez turystów tego, o czym władze oficjalnie nie mówią: biedy, której temat służby konsekwentnie i z premedytacją pomijają. Wycieczki promowane są więc przez autentyczność doświadczeń, czemu akurat trudno się dziwić.

Przewodnicy każą sobie płacić za wycieczki po najbiedniejszych dzielnicach na całym świecie. Biura turystyczne w ofercie mają Bronx w Nowym Jorku, fawele (dzielnice nędzy) w Brazylii , townships w Afryce Południowej, dzielnicę Kibera w Nairobi oraz Lower Ninth Ward w Nowym Orleanie.

Wycieczki po slumsach oceniane są jednak jako nieetyczne. Powód? Dla turystów to miejsce, z którego wyjeżdża się po dniu lub paru dniach. Dla mieszkańców jest to smutna codzienność, traktowana przez bogatszych jako rodzaj atrakcji. Wreszcie – jest to wzbogacanie się na biednych i czerpanie korzyści z ich dramatu.

Trudno się dziwić krytykom takiej formy spędzania czasu. Wycieczki po slumsach są czymś ekstremalnym, wymagającym bliskiego kontaktu z miejscową ludnością. Problem w tym, że ta społeczność, w przeciwieństwie do przewodników, nie czerpie z tego korzyści, choć mogłoby to być oznaką szacunku dla oglądanych przez turystów mieszkańców i ich domów.

MM

Bieda jako trend turystyczny. Ciekawość wygrywa z etyką

Fawele w Brazylii

  • Bieda jako trend turystyczny. Ciekawość wygrywa z etyką
  • Bieda jako trend turystyczny. Ciekawość wygrywa z etyką
  • Bieda jako trend turystyczny. Ciekawość wygrywa z etyką
  • Bieda jako trend turystyczny. Ciekawość wygrywa z etyką
  • Bieda jako trend turystyczny. Ciekawość wygrywa z etyką
  • Bieda jako trend turystyczny. Ciekawość wygrywa z etyką
  • Bieda jako trend turystyczny. Ciekawość wygrywa z etyką
  • Bieda jako trend turystyczny. Ciekawość wygrywa z etyką
  • Bieda jako trend turystyczny. Ciekawość wygrywa z etyką
  • Bieda jako trend turystyczny. Ciekawość wygrywa z etyką
  • Bieda jako trend turystyczny. Ciekawość wygrywa z etyką
  • Bieda jako trend turystyczny. Ciekawość wygrywa z etyką
  • Bieda jako trend turystyczny. Ciekawość wygrywa z etyką
  • Bieda jako trend turystyczny. Ciekawość wygrywa z etyką
  • Bieda jako trend turystyczny. Ciekawość wygrywa z etyką
  • Bieda jako trend turystyczny. Ciekawość wygrywa z etyką
  • Sob., 15-06-2013 Gość
    Bzdura totalna!!!! Korzysci z tych wycieczek badz safari jak kto woli sa takze dla mieszkan cow tychze dzielnic. Przewodnicy musza oplacac kazdy wjazd. A turysci sa odwozeni do lokalnych rynkow gdzie kupuja lokalne wyroby. Czesto tez jedza obiady tradycyjne przygotowane przez mieszkancow. Wszyscy na tym zarabiaja.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 15-06-2013 Gość
    Gość (Sob., 15-06-2013) napisał:

    Bzdura totalna!!!! Korzysci z tych wycieczek badz safari jak kto woli sa takze dla mieszkan cow tychze dzielnic. Przewodnicy musza oplacac kazdy wjazd. A turysci sa odwozeni do lokalnych rynkow gdzie kupuja lokalne wyroby. Czesto tez jedza obiady tradycyjne przygotowane przez mieszkancow. Wszyscy na tym zarabiaja.


    Dokladnie. Wycieczki budza zainteresowanie i uwage mediow, zwracajac przy tym uwage na problemy tych ludzi.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 15-06-2013 Gość
    Kasa za wjazd trafia najczesciej do grup rzadzacych (nielegalnie) takimi spolecznosciami - lokalnej mafii. A nie do ludzi. Jest wydawana na zakup broni do dalszych wojen narkotykowych. Uwage na problem dzielnic biedy zwrocono juz dawno za sprawa dzialaczy spolecznych a ciekawe oczy tyrystow to ostatnia rzecz ktorej tam potrzebuja. Chcesz zwiedzic takie miejsca zglos sie jako wolontariusz na wakacjach do ktorejs z organizacji tam pracujacych, pomoz budowac domy albo rozdawaj biednym posilki na ulicy, tak sie spedza czas wolny na wakacjach gdy sie chce cos zmienic, listy organizacji tego typu sa wymieniane w wielu przewodnikach a rece do pracy sa zawsze potrzebne no i kasa z tego najczesciej idzie na zakup materialow (ale tu tez trzeba byc ostroznym) to ze zrobisz zdjecia i pokazesz znajomym jak tam biednie niczego nie zmieni.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 15-06-2013 Gość
    Zycie w slamsie, tez mi atrakcja!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 16-06-2013 Gość
    Gość (Sob., 15-06-2013) napisał:

    Zycie w slamsie, tez mi atrakcja!


    Pewnie sam mieszkasz...w kilku metrach..kasy brak do konca miesiaca....to napewno wiesz o czym mowisz....ze zycie w slamsie nie jest atrakcja!!! Bo pewnie nie jest.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 16-06-2013 Gość
    Zdiecie nr 3.
    Na ten taraz wchodzi sie przez male mieszkanko ktore nalezy do mieszkanca slamsu fawela.
    Uroczy widok.
    Ziemia ta natomiast jest najbardziej cenna a jakos fawelowie sprzedac nie chca!!!
    Nie zawsze to co widzimy jest takie na jakie wyglada.
    Odpowiedz Zgłoś