Znikające logo Louis Vuitton

4 Komentarze
8 Zdjęć
Poniedziałek, 01-04-2013

Kilka tygodni temu Bernard Arnault - prezes grupy LVMH, do której należy słynna marka Louis Vuitton, zapowiedział zmiany w sposobie działania firmy. Chodzi w głównej mierze o zaprzestanie powiększania sieci sprzedaży. Liczba nowych salonów rosła w zastraszającym tempie. Produkty stały się dzięki temu łatwo i szeroko dostępne, co mocno nadwyrężyło ekskluzywny i wyjątkowy charakter marki. 

Kolejnym krokiem na drodze przemian mają być zmiany samej kolekcji, a dokładniej odejście od kultowego i powszechnie rozpoznawalnego monogramu LV oraz wzoru Damier. Nowy kierunek działań zauważono już na ostatnim pokazie kolekcji Louis Vuitton, właściwie całkowicie pozbawionej słynnego logo. 

To ogromna i ryzykowna zmiana. Paryski dom mody słynie z epatowania rozpoznawalnym, pożądanym i najczęściej na świecie podrabianym monogramem, na którym doskonale zarabia. Niemal każda kolejna torebka ozdobiona wzorem Damier i literami LV okazywała się bestsellerem i błyskawicznie znikała ze sklepów. Arnault uznał jednak, że nie tędy droga, a szybki i prosty zarobek psuje wizerunek jednej z najbardziej luksusowych marek świata. 

Nowa strategia jest także odpowiedzią na zapotrzebowania współczesnych klientów. Przybywa bowiem koneserów luksusu, których epatowanie logotypem przestało interesować. Trend ujawnił się już kilka lat temu. Poza nabranym doświadczeniem i długim obcowaniem z produktem luksusowym, na zmianę upodobań konsumentów wpłynął kryzys. Ekonomiczna niestabilność rzutuje na przyzwyczajenia klientów marek luksusowych, którzy, chętniej niż w widoczne logo na najnowszym modelu torebki, zaczęli inwestować w ponadczasową klasykę i jakość, która nie wychodzi z mody. Wartością stał się fason, charakterystyczny kształt i nienaganne wykonanie, elementy, które rozpoznają wyłączenie wtajemniczeni. Luksus przybrał bardziej dyskretną postać, a jego posiadacze mają poczucie przynależności do elitarnego grona. 

Rezygnacja z widocznego logo umieszczanego na produkcie nie jest jednak we współczesnym handlu dobrami luksusowymi sprawą prostą. Rynek jest niezwykle zróżnicowany, a co za tym idzie różne są upodobania klientów. Ponieważ Azja (wyłączając Japonię) generuje aż 28 procent sprzedaży LVMH grupa zmuszona jest szanować tamtejszego klienta. W Chinach nadal nie brakuje zagorzałych i zamożnych wielbicieli słynnego logo, którzy znacząco wpływają na wyniki finansowe firmy. Badania pokazują, że aż 55 procent chińskich konsumentów spoza Pekinu i Szanghaju wybierze produkt z widocznym i rozpoznawalnym znakiem firmowym. Te sama badania mówią także, że konsumenci z Pekinu i Szanghaju mają już oczekiwania charakterystyczne dla znacznie bardziej wymagających i doświadczonych klientów.

Wybór między epatowaniem widocznym luksusem a luksusem opartym na wiedzy to dla producentów towarów na najwyższej półki sprawa kluczowa. Zachowanie równowagi między dwoma skrajnymi podejściami do luksusu będzie dla LVMH sporym wyzwaniem i być może jedną z najważniejszych zmian wizerunkowych w historii marki Louis Vuitton.  

Przeczytaj także:

Louis Vuitton od czerwca w Polsce.

Wiosenno-letnia kolekcja Louis Vuitton.

Louis Vuitton na jesień-zimę 2013/2014.

AW

Znikające logo Louis Vuitton

Najsłynniejsze dwie litery w świecie luksusu

  • Znikające logo Louis Vuitton
  • Znikające logo Louis Vuitton
  • Znikające logo Louis Vuitton
  • Znikające logo Louis Vuitton
  • Znikające logo Louis Vuitton
  • Znikające logo Louis Vuitton
  • Znikające logo Louis Vuitton
  • Znikające logo Louis Vuitton
  • Pn., 01-04-2013 Gość
    Prima aprilis
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 01-04-2013 gość
    Przybywa bowiem koneserów , których epatowanie logotypem nie jest w dobrym tonie kojarzone. Klient jak nosi ubrania z napisem marki to tak jak reklama przy drodze bombarduje reklamą firmy. Coraz więcej krajów zabrania stawianie reklam w mieście. Człowiek kupuję rzecz i nie świadomie chodzi z reklamą firmy.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 04-04-2013 Gość
    I słusznie, bo te torby dosłownie krzyczą, że właściciel jest zamożny( w przypadku oryginałów) lub że bardzo chciałby być ale nie jest ( w przypadku podróbek). Ani jedno ani drugie nie ma nic wspólnego z elegancją.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 08-04-2013 Gość
    Mnie to logo na torebkach absolutnie nie przeszkadza, osobiście posiadam dwie torebki i moim zdaniem są niesamowicie wykonane, polecam gorąco.
    Odpowiedz Zgłoś