Walka o sztukę: Marc Jacobs vs. Kidult

0 Komentarzy
5 Zdjęć
Czwartek, 24-05-2012

W nowojorskim Soho rozegrała się ciekawa bitwa na farbę i t-shirty. Znany artysta graffiti Kidult na witrynie sklepu Marc Jacobs wymalował wielkimi, różowymi literami słowo ART. Tym samym Jacobs dołączył do stale rosnącego grona „ofiar” Kidulta. Artysta ma na swoim koncie podpisy złożone na takich sklepach Louis Vuitton, Celine, Kenzo czy Supreme.

Ten nietypowy manifest, przez wielu nazywany zwykłym wandalizmem, jest demonstracją niechęci wobec pozbawionej refleksji konsumpcji, bezmyślnego wzornictwa i nieprzemyślanych kampanii marketingowych. Luksusowa moda coraz częściej wykorzystuje motywy modnego Street Artu. Nierzadko robi to nieumiejętnie, zawłaszcza na własny użytek sztukę uliczną, odcinając ją tym samym od opartych na buncie korzeni.

Na wypisane na witrynie słowo Art Marc Jacobs zareagował bardzo szybko i entuzjastycznie, wypuszczając na rynek t-shirt ze zdjęciem pomalowanego sklepu i podpisem „Art by Art Jacobs”. Za artystyczną koszulkę trzeba było zapłacić bagatela 680 dolarów. Nie trzeba mówić, że amatorów nie brakowało. Obaj panowie swoimi dziełami błyskawicznie pochwalili się na profilach Twitter i lawina ruszyła.

Ale tu nie kończy się historia o różowej farbie na luksusowej witrynie. Kidult postanowił na ubranie Jacobsa odpowiedzieć i wypuścił do sprzedaży znacznie tańszą (niecałe 10 dolarów) koszulkę ze zdjęciem pomalowanego sklepu i „ozdabiającego” go artysty. Podpis pod obrazkiem: „Not Art by Kidult”.

Interpretacje tej historii są dwie. Ponieważ panowie sobie docinają za pośrednictwem Twittera, mówi się, że Marc Jacobs jako jedyny z wziętych na cel grafficiarza projektantów umiał sobie z nim poradzić i wręcz go publicznie ośmieszył. Druga teza głosi, że cała akcja była umówiona, a rzekomy wandalizm jest współpracą Marca Jacobsa z Kidultem. Projektant znany jest z angażowania artystów do prac zarówno przy kolekcji sygnowanej własnym nazwiskiem, jak i do projektów Louis Vuitton, za które odpowiada.

AW