Tomasz Ossoliński: klasyką jest jakość

2 Komentarze
17 Zdjęć
Poniedziałek, 22-10-2012


Atelier Tomasza Ossolińskiego zmieniło adres i działa przy ul. Mokotowskiej 56 . To początek zapowiadanych na ten rok zmian. - W związku z rozwojem działalności i zbliżającym się dwudziestoleciem mojej pracy szykujemy wiele niespodzianek - mówi projektant w rozmowie z LuxLux.pl.

Skąd decyzja o nowej lokalizacji Atelier?

Złożyło się na nią kilka czynników - prowadzony właśnie remont w hotelu Bristol oraz duże przyspieszenie w rozwoju i ekspansji mojej firmy Tomasz Ossoliński Group. Potrzebowaliśmy większej przestrzeni, a jako że ulica Mokotowska stała się modową mekką, nie mogło nas tu zabraknąć. Miłą pamiątką z czasu Atelier w Bristolu jest okazały żyrandol, który wisiał tam i zawisł również w atelier na Mokotowskiej.

Na pokazach mody widać, że w Pana pracy istotne są inspiracje, odpowiedni klimat. Także w odniesieniu do Atelier na Mokotowskiej mówi Pan o smakowaniu inspiracji. Co, poza doskonałym warsztatem, czeka klientów nowego Atelier?

Jedną z nowości będzie efekt nawiązania współpracy z firmą z Neapolu o tradycji krawieckiego rzemiosła sięgających lat 20-tych ubiegłego wieku. Jako jedyni będziemy oferować koszule uszyte w całości ręcznie. W związku z rozwojem działalności i zbliżającym się dwudziestoleciem mojej pracy szykujemy wiele niespodzianek.

Pana muzą jest Grażyna Szapołowska, mimo to skupia się Pan na tworzeniu mody męskiej. Dlaczego?

To rzadkość aby w firmie oferującej krawiectwo na miarę znaleźć, jak w moim przypadku, krawca i projektanta w jednej osobie. Stoi za mną dwadzieścia lat doświadczenia i praktyki w krawiectwie męskim. Oczywiście potrafię szyć ubrania dla kobiet, kto wie, może wkrótce powiększę ofertę Atelier?

Dużą uwagę przywiązuje Pan do tkanin, z których szyte są garnitury. Skąd je Pan pozyskuje?

Tkaniny sprowadzam głównie z Włoch i Anglii. Nie będę fałszywie skromny. Moje Atelier jest jedynym miejscem w Polsce z takim wyborem wyjątkowych tkanin. W ofercie mamy tzw. rekordowe bele, wytworzone z wełny topowej jakości pochodzącej ze specjalnych aukcji. Tkanina wytworzona z wełny pochodzącej z takiej aukcji jest dostępna na świecie w minimalnej ilości, jest też w moim Atelier.


Jakich garniturów pragną mężczyźni? Nieco ekstrawaganckich czy w modzie męskiej wciąż króluje jednak klasyka?

Mężczyźni pragną doskonale skrojonego i uszytego garnituru z nutą włoskiego stylu. Klasyką jest jakość.

Projektuje i szyje Pan także ubrania ślubne, jak to, które miał na swoim ślubie Kuba Badach. Jak praca nad ubiorem na ślub różni się od szycia np. garnituru biznesowego?

Praca nad każdym przebiega tak samo. Ubranie najpierw szyjemy z tkaniny próbnej. W przypadku panów młodych ma to tą dodatkową zaletę, że na przymiarce stres mija, gdyż pan młody widzi już co od nas dostanie.


Jako ambasador własnej marki, nie promuje Pan swoich ubrań znanymi nazwiskami osób, które je noszą. Ubrania szyje Pan sobie sam, robienia zakupów w sklepach odzieżowych Pan nie lubi. Z czego wynika takie podejście? Szycie dla siebie jest łatwiejsze niż dla klientów? Czy to kwestia gustu, w sklepach nie znajduje Pan rzeczy, które chciałby nosić?

Jesteśmy dyskretni z zasady. Wśród naszych klientów jest bardzo wiele osób ogólnie znanych lub popularnych, im zostawiamy decyzję czy chcą mówić, u kogo się ubierają. W sklepach kupuję rzadko, ponieważ wiem, że to, co w nich kupię, nie będzie leżało tak jak uszyte na miarę. Oczywiście, wśród rzeczy, które noszę na co dzień są kupione w sklepach czy butikach, ale zawsze zwracam uwagę na ich jakość i to, czy są dobrze uszyte. Jak w przysłowiu o szewcu, który bez butów chodzi, naprawdę rzadko mam czas, aby uszyć coś dla siebie.


Przeniesienie Atelier na Mokotowską na przełomie sierpnia i września było zapowiadane jako jedna z pierwszych dużych zmian w tym roku? Zatem czego jeszcze możemy się spodziewać?

Zmiany dotyczą rozwoju firmy, zarówno oferty Atelier jak i Tomasz Ossoliński Group. Na razie nie mogę jednak zdradzić więcej.

Dziękujemy za rozmowę.

  • Wt., 23-10-2012 Gość
    bylam krawaty po 450 , obok takie same po 150 zl przeszywaja metke
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 23-10-2012 Gość
    czemu wycieliscie komentarz o złej obsłudze >
    Odpowiedz Zgłoś