Szokująco wysoka cena za modę z sieciówek

7 Komentarzy
6 Zdjęć
Poniedziałek, 13-05-2013

Bangladesz stał się ostatnio poważnym wyrzutem sumienia zachodnich marek sieciowych. W ciągu miesiąca doszło do dwóch tragicznych w skutkach katastrof, które rozpoczęły (już po raz kolejny) dyskusję na temat ceny jaką faktycznie płacimy za tanie ubrania i dodatki. Moda z popularnych sieciowek po raz kolejny okazała się kosztować szokująco dużo.

Pod koniec kwietnia runęła wielka fabryka zaopatrująca popularne europejskie i amerykańskie marki. Pod gruzami zginęło tysiąc pracowników, głównie młode kobiety. To największa – jak dotąd – katastrofa w branży odzieżowej w Bangladeszu. Prace na gruzowisku nadal trwały, gdy kilka dni temu w płomieniach stanęła kolejna fabryka, zabijając 8 pracowników.

Bangladesz to aktualnie jedna z największych tanich sił roboczych zachodniego przemysłu odzieżowego. 3,6 miliona pracowników i 18 miliardów dolarów zysku z eksportu ubrań, co daje drugie miejsce w branży po Chinach, które dla największych (i najtańszych) marek stają się za drogie. Mimo głodowych stawek i fatalnych warunków pracy, ogromna ilość zleceń wpłynęła na poprawę sytuacji tamtejszych kobiet i ich rodzin, co bardzo chętnie podkreślają bogaci i powszechnie znani zleceniodawcy.  

Popularne i coraz częściej odwiedzane sieciówki nieustannie przyspieszają obieg swojej oferty, przyciągając klienta, który zachęcany atrakcyjną ceną, kupuje coraz więcej. Taktyka jest prosta i gwarantuje sukces. Nikogo już nie dziwią sukienki, spodnie i podkoszulki z metkami zaczynającymi się od 19,99 zł. Za systematycznie obniżaną cena stoją obniżane koszty produkcji, co oznacza pogarszające się warunki pracy zatrudnionych w fabrykach.

Podążając za szybko zmieniającymi się trendami i wymieniając coraz szybciej zużywającą się garderobę, rzadko kiedy zastanawiamy się kto stoi za jej produkcją. I mimo iż coraz więcej sieciówek, pod silną presją opini publicznej, zaczyna ujawniać swoich producentów i zwraca uwagę na warunki ich pracy i życia, ostateczne reguły i tak dyktuje cena na metce.

Ostatnie wypadki w Bangladeszu znów postawiły w stan gotowości wszystkich największych dostawców taniej odzieży. Niektórzy z nich pokornie skłonili głowy, inni zadeklarowali pomoc finansową, jeszcze inni wyparli się związków z zawaloną fabryką. Po raz kolejny wznowiono debatę nad faktycznymi kosztami jakie płacimy za „fast fashion”. Pytanie tylko, czy tysiąc ofiar wystarczy, by doszło do realnych zmian.         

AW

Szokująco wysoka cena za modę z sieciówek

Ruiny zawalonej fabryki w Bangladeszu

  • Szokująco wysoka cena za modę z sieciówek
  • Szokująco wysoka cena za modę z sieciówek
  • Szokująco wysoka cena za modę z sieciówek
  • Szokująco wysoka cena za modę z sieciówek
  • Szokująco wysoka cena za modę z sieciówek
  • Szokująco wysoka cena za modę z sieciówek
  • Pn., 13-05-2013 Gość
    Na realne zmiany nie ma co liczyć. Osobiście wolałabym kupować rzeczy produkowane w Polsce, ale poza Warszawą jest to praktycznie niemożliwe (jeżeli chodzi o odzież), a kupowanie on-line kończy się chowaniem rzeczy na dno szafy (ciężko dopasować rozmiar).

    Warto patrzeć na kraj produkcji, omijać Bangladesz, Chiny, taki bojkot dałby szefom marek do myślenia.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 13-05-2013 Gość
    Gość (Pn., 13-05-2013) napisał:

    Na realne zmiany nie ma co liczyć. Osobiście wolałabym kupować rzeczy produkowane w Polsce, ale poza Warszawą jest to praktycznie niemożliwe (jeżeli chodzi o odzież), a kupowanie on-line kończy się chowaniem rzeczy na dno szafy (ciężko dopasować rozmiar).



    Warto patrzeć na kraj produkcji, omijać Bangladesz, Chiny, taki bojkot dałby szefom marek do myślenia.


    Nie da do myślenia! Myślenie ogranicza się do zmniejszenia kosztów produkcji, zwiększenia zysku i opracowania takich kampanii, żeby ludzie chcieli płacić więcej za zwykłe g...o!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 13-05-2013 gosc
    to tragedia i wspolczesne niewolnictwo, ktore wspierasz TY
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pn., 13-05-2013 jartooo
    jak oszczędza się na wszystkim to takie są efekty później... Ale dla n ich to tylko statystyka i z niczym się nie liczą... korporacje...
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 14-05-2013 Roxxx
    Niestety jeżeli zgadzamy się na taki stan rzeczy i kupujemy ubrania firm mających gdzieś ludzkie życie i środowisko, to musimy się zacząć przyzwyczajać, że taka forma pracy i w Polsce będzie mieć rację bytu. Zauważcie- już teraz nikogo nie dziwią stawki rzędu 6zł za godzinę pracy. Za godzinę! A ile można kupić jedzenia za to 6zł po odliczeniu podatku? Wszystkie korporacje dążą do tego, żeby maksymalizować zyski, jednak jest to droga donikąd, naprawdę nie może gospodarka cały czas lecieć w górę...przy takim systemie zarządzania zasobami naturalnymi i ludzkimi, albo rozwalimy do końca Ziemię, albo sami siebie w kolejnych wojnach o pieniądze.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 14-05-2013 Gość
    gosc (Pn., 13-05-2013) napisał:

    to tragedia i wspolczesne niewolnictwo, ktore wspierasz TY



    kto wspiera ten wspiera.
    sa osoby od dawna zainteresowane tematem i czytajace cos wiecej niz fora plotkarskie.

    ciekawostka - siostry olsen maja fabryke wlasnie w bangladeszu i dostaly nagrode za jedne z najbardziej humanitarnych (najleoszych) warunkow pracy na SWIECIE.

    to tak na marginesie, gdyby was interesowalo, czemu ich kolekcje sa 10 razy drozsze od innych - bo placac za ich rzeczy placicie za to, ze np nie cierpialy przy ich wyrobie zadne dzieci.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 25-05-2013 Gość
    W Chinach zarabia się wiecej niż w Polsce ! Sprawdzcie sobie.
    Odpowiedz Zgłoś