Samochód tygodnia: Audi A1

20 Komentarzy
11 Zdjęć
Czwartek, 26-08-2010

Samochód tygodnia: Audi A1

Chcesz mały, luksusowy samochód, który podkreśli Twój indywidualny styl? Do niedawna wybór wyglądał następująco: MINI. Ale na rynku jest nowy gracz spod znaku czterech obręczy. A imię jego A1.

Samochód tygodnia: Audi A1

W drodze na prezentację nowego dziecka Audi obawiałem się, że koncern z Ingolstadt spróbuje nieudolnie naśladować kultowego malucha. Na szczęście tak się nie stało. Mimo zbliżonych wymiarów, A1 to zupełnie inna para kaloszy.

Samochód tygodnia: Audi A1

Samochód tygodnia: Audi A1

Czy chcecie w to wierzyć, czy nie, prezentując A1 przedstawiciele Audi wskazują na liczne nawiązania do innych swoich modeli, szczególnie tych z drugiego końca skali. Opcjonalne reflektory ksenonowe z charakterystycznymi światłami do jazdy dziennej w technologii LED, czy maskownica chłodnicy “single-frame” nawiązują do flagowej limuzyny A8. Z kolei klapa bagażnika przypomina tę z Audi Q5, czy Q7. Wewnątrz aluminiowe przełączniki, czy okrągłe nawiewy (także w aluminiowych oprawach) nawiązują do Audi TT. Tyle marketingowej teorii.

Samochód tygodnia: Audi A1

Samochód tygodnia: Audi A1

A1 powstało na płycie podłogowej grupy Volkswagena, na której najpierw zadebiutował SEAT Ibiza, a następnie Volkswagen Polo. Nie ziewajcie jeszcze. Wbrew pozorom małe Audi to nie kolejne wcielenie Ibizy ze zmienionym znaczkiem. Auto, które samo z siebie już w dotyku jest premium, można spersonalizować, zarówno pod kątem stylistyki zewnętrznej (opcjonalne zderzaki i spoilery, czy linia dachu w kontrastowym kolorze), jak i wewnętrznej. Dostępnych jest 8 kolorów tapicerek, a systemy inforozrywki zaawansowaniem dorównują tym z droższych aut. Wszystko po to, aby zaspokoić potrzeby młodych adresatów miejskiego Audi. Za dodatki przyjdzie nam słono zapłacić, ale wątpię, aby ktoś kupował A1 w podstawowej wersji.

Samochód tygodnia: Audi A1

Samochód tygodnia: Audi A1

Pod maską do wyboru dwa silniki benzynowe (1.2 TFSI i 1.4 TFSI) oraz dwa wysokoprężne (oba 1.6 TDI) o mocy od 86 to 122 KM. Do wyboru przekładnia manualna, lub zautomatyzowana dwusprzęgłowa s-tronic (znana w Volkswagenie jako DSG). Auto jest zarówno bezpieczne, o czym świadczą liczne poduszki powietrzne i standardowy system ESP z elektroniczną blokadą mechanizmu różnicowego, jak i ekologiczne (np. system start-stop).

Samochód tygodnia: Audi A1

A teraz pytanie: jak to jeździ? MINI chwalone jest za to, jakie jest zwinne. Jego zawieszenie jest zestrojone na granicy komfortu. A1 jest jeszcze lepsze. Za kierownicą czujemy się jak w kokpicie myśliwca. Nie dlatego, że jest w nim jakoś specjalnie ciasno, ale dlatego, że mała, gruba, kierownica zmusza nas do trzymania rąk trochę jak w gokarcie. Małe Audi daje frajdę z jazdy, chociaż na naszych drogach odradzam 17- i 18-calowe felgi, bo zestrojone na zwinność zawieszenie czuć w kręgosłupie. Fotele mają doskonałe trzymanie boczne, co przydaje się na zakrętach, które dzięki wspominanej wcześniej elektronicznej blokadzie mechanizmu różnicowego A1 pokonuje szybciej, niż jego tańsi kuzyni.

Ponadto z 270-litrowym bagażnikiem, haczykami na zakupy i uchwytami na napoje A1 jest autem praktycznym w codziennym użyciu.

MINI jest jak wypad z kumplami na kręgle, podczas gdy Audi A1 to wizyta w modnym klubie tenisowym. Oba sposoby spędzania czasu są miłe, ale jeden jest nieco bardziej snobistyczny od drugiego.

Samochód tygodnia: Audi A1

Cena od: 66 950 zł

http://www.audi.pl

Samochód tygodnia: Audi A1

MW

  • Czw., 26-08-2010 gość
    jak juz to MINI nalezalo przyrownac do wizyty w klubie tenisowym, bo Audi owszem rowniez luksusowe, ale znacznie bardziej nowobogackie. Poza tym patrzac na silniki to nie umywa sie do MINIakow - nie ta klasa
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 26-08-2010 gość
    Audi A1 to nie jest luksusowy samochód, tylko małe auto średniej klasy.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 26-08-2010 gość
    bieda nie lux.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 26-08-2010 gość
    fotki widac ze made in gdansk:)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Czw., 26-08-2010 gość
    MINI nic nie przebije!!!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 27-08-2010 gość
    Spece od marketingu wmówią nam wszystko, nawet to że ciasny, malutki samochód na płycie VW Polo z silnikiem 1.6 TDi jest warty ceny lususowego sedana klasy wyższej... Rynek na szczęście pokazuje jak głęboko ma w powazaniu speców od cen i tak samo jak w przypadku Mini i Fiata 600 właściciel straci 2 razy więcej na utracie wartości pojazdu, niż wyda na naprawy, paliwo i inne koszty eksploatacyjne... Po 5 latach auto będziej już warte dokładnie tyle samo co Polo, Szkoda czy inny Seat...
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 27-08-2010 gość
    Patrząc na to inaczej - kupowanie zarówno Mini, A1 jak i Fiata 600 jest jak wizyta w klubie, ale nie golfowym czy tenisowym tylko w klubie dla różowych panów! Taki samochód nie ma innego przeznaczenia jak dodatek do torebki modnej damy albo doskonały sposób żeby obwieścić rodzinie i znajomym "Mamo, tato, ludzie - jestem GEJEM!"
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 27-08-2010 gość
    przepłacicie kupując te szajs
    Odpowiedz Zgłoś
  • Pt., 27-08-2010 gość
    to coś podkreśli ale raczej brak stylu. Zupełny brak stylu. Wszystko co niemieckie jest brzydkie i nijakie
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 28-08-2010 gość
    gość (Piątek, 27-08-2010) napisał:



    to coś podkreśli ale raczej brak stylu. Zupełny brak stylu. Wszystko co niemieckie jest brzydkie i nijakie



    buhahaha. No, np stare BMW 628 albo 850, Mercedes CLS, Ople Manta i Calibra, obecne Scirocco - żeby wymienic tylko kilka z różnych epok. Same brzydkie fury. a jakie nijakie, zupełnie przeciętne, niczym sie nie róznią od innych. :] Jakie ładne uogólnienie.
    Odpowiedz Zgłoś
1 2