Plastikarianizm – możliwy w XXI wieku?

3 Komentarze
8 Zdjęć
Wtorek, 18-06-2013

Freeganizm, witarianizm, fleksitarianizm – nowym trendom nie ma końca. Teraz, jak zauważył brytyjski dziennik „The Independent”, przybywa także plastikarian (ang. plasticarians). Na czym polega filozofia ich stylu życia?

Plastikarianizm, w najprostszym tego słowa znaczeniu, to rezygnacja z produktów z tworzywa sztucznego: gotowych dań, kosmetyków w plastikowych opakowaniach, plastikowych pojemników do przechowywania żywności, słomek i wszelkich produktów zapakowanych w folię. Dotyczy to również zabawek, klejów czy nawet sprzętu elektronicznego. W praktyce plastikarianizm wymaga więc samodzielnego wytwarzania wielu rzeczy oraz zmiany nawyków żywieniowych.

Na całym świecie produkcja tworzyw sztucznych wzrosła z 1,5 mln ton w 1950 r. do 245 mln ton rocznie w 2008 r. - mówi Janez Potočnik, komisarz do spraw środowiska. Dlatego produkcję plastiku nadającego się do recyklingu uznaje za niewystarczającą. Konieczne jest ograniczenie wytwarzanie plastiku w ogóle. Większość konsumentów poprzestała na przerzucenia się z foliówek na torby ekologiczne. Plastikarianie, o jakich tu mowa, poszli o wiele dalej. Powód? Troska zarówno o środowisko naturalne, jak i o własne zdrowie.

Chemikalia obecne w tworzywach sztucznych są rakotwórcze, toksyczne i zaburzają gospodarkę hormonalną. Właśnie dlatego jedzenia podawanego w pojemnikach z plastiku odradzono ostatnio kobietom w ciąży. Pod koniec maja ostrzeżenie przed mięsem na tackach pojawiło się także w polskich mediach. Zdaniem specjalistów od żywności szkodliwa jest w nich wkładka z poliakrylanem sodu, w którą wsiąkają soki z mięsa. Jeśli ma ona poucinane krawędzie, wydostaje się z niej żelowa, trująca maź.

Jedną z „plastikarianek” jest Beth Terry, autorka bloga My Plastic Free Life . Do życia bez tworzyw sztucznych nakłonił ją materiał poświęcony plastikowym rzeczom znajdywanym w żołądkach zwierząt morskich. - Spojrzałam na swoje własne życie i zdałam sobie sprawę, że przez moją nieprzemyślaną nadmierną konsumpcję osobiście przyczyniłam się do cierpienia stworzeń, o których istnieniu nawet nie wiedziałam – wyjaśnia na swoim blogu.

Przedmioty wykonane z tworzyw sztucznych lądują nie tylko na wysypiskach śmieci i w lasach, ale również we wspomnianych wcześniej zbiornikach wodnych. Szczoteczki do zębów, kapsle, zapalniczki, plastikowe kubeczki i butelki – nimi „karmią się” także ryby słodkowodne. By temu zapobiec, zdaniem Beth Terry potrzebne jest działanie korporacji wytwarzających plastikowe przedmioty. Jak twierdzi, przełomem jest coraz większa popularność filtrów do wody, z kolei celem – zminimalizowanie ilości plastikowych opakowań.

Czy plastikarianizm ma dzisiaj rację bytu? Nowy trend skazany jest na klęskę czy wręcz przeciwnie – ma szansę przyjąć się i rozprzestrzenić na całym świecie?

MM

Plastikarianizm – możliwy w XXI wieku?

Plastikarianie nie używają produktów z tworzywa sztucznego

  • Plastikarianizm – możliwy w XXI wieku?
  • Plastikarianizm – możliwy w XXI wieku?
  • Plastikarianizm – możliwy w XXI wieku?
  • Plastikarianizm – możliwy w XXI wieku?
  • Plastikarianizm – możliwy w XXI wieku?
  • Plastikarianizm – możliwy w XXI wieku?
  • Plastikarianizm – możliwy w XXI wieku?
  • Plastikarianizm – możliwy w XXI wieku?
  • Wt., 18-06-2013 V-chan
    Myślę, że do wszystkiego należy podchodzić z umiarem. Nie da się rezygnować z kupowania jedzenia w plastiku, jogurty, serki wszystko to jest w plastiku. Z drugiej strony nie rozumiem ludzi którzy wybierają się na zakupy i nie potrafią wziąć z domu jakiejś siatki, koszyka itp. Albo w markecie ważąc warzywa na samoobsługowej wadze potrafią jedną marchewkę wsadzić do worka zamiast przykleić naklejki z wagą bezpośrednio na warzywku. Nie wspomnę już o kobietach które kupują w galerii ciuchy i z każdego sklepu wychodzą z markową, plastikową siatką tak żeby wszyscy na około widzieli gdzie kupuje i ile. Przecież jest tyle ładnych, materiałowych, ekologicznych toreb, które po złożeniu nie zajmują więcej miejsca niż portfel i można mieć je zawsze w torebce.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 18-06-2013 g2013
    to raczej oznacza cofniecie się do lepianek bo trzeba zrezygnować z energii elektrycznej, kanalizacji a nawet zwykłych domów bo zawsze można jakieś pcv spotkać - powodzenia
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 18-06-2013 Gość
    g2013 (Wt., 18-06-2013) napisał:

    to raczej oznacza cofniecie się do lepianek bo trzeba zrezygnować z energii elektrycznej, kanalizacji a nawet zwykłych domów bo zawsze można jakieś pcv spotkać - powodzenia



    gratuluję toku myślenia
    Odpowiedz Zgłoś