Najdroższy ski-pass na świecie

17 Komentarzy
4 Zdjęcia
Wtorek, 02-12-2008

Najdroższy ski-pass na świecie

Ośrodek narciarski Great Canadian Heli-Skiing w Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie oferuje swoim klientom platynowy karnet sezonowy. W ramach karnetu otrzymuje się nieograniczony dostęp do jednych z najlepszych na świecie tras pokrytych świeżym, nienaruszonym śniegiem.

Posiadając specjalny karnet można zapomnieć o gondolach, wyciągach, czy kolejkach linowych. Klienci są transportowani na szczyt w specjalnym helikopterze, który jest w stanie dotrzeć nawet w najbardziej ekstremalne miejsca. Do dyspozycji posiadacza platynowego karnetu jest także „śnieżny concierge”, który informuje o warunkach pogodowych i prognozach, a także może pomóc w doborze sprzętu i opiece nad nim.

Jest to też dobra propozycja dla osób pragnących zapewnić sobie prywatność, a nawet anonimowość oraz dla tych, którzy chcą uciec od tłumów.

Cena platynowego karnetu na cały sezon: $80 000, czyli około 240 000 zł

Ośrodek jest czynny od 26 grudnia do 28 marca. Więcej informacji na stronie internetowej.

Najdroższy ski-pass na świecie

Najdroższy ski-pass na świecie

Najdroższy ski-pass na świecie

AWP

  • Wt., 02-12-2008 gość
    3 zdjęcie -pięknie!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 02-12-2008 gość
    gość (Wtorek, 02-12-2008) napisał:



    3 zdjęcie -pięknie!



    a wlasnie ze nie, bo drugie jest piekne
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 02-12-2008 gość
    Te ceny to jakaś ściema. Byłem w Banff/Lake Louise w Whistler. Nawet heliskiing nie kosztuje więcej niż paręset dolarów na głowe. Można też jechać na Alaske, ale to już dla bardzo zaawansowanych którym odpowiada extreme skiing.

    Prosze o ciekawsze i rozsądniejsze artykuły.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 02-12-2008 Mariko
    gość (Wtorek, 02-12-2008) napisał:



    Te ceny to jakaś ściema. Byłem w Banff/Lake Louise w Whistler. Nawet heliskiing nie kosztuje więcej niż paręset dolarów na głowe. Można też jechać na Alaske, ale to już dla bardzo zaawansowanych którym odpowiada extreme skiing.Prosze o ciekawsze i rozsądniejsze artykuły.


    ale to niby karnet na cały sezon ...tak pisze na samym dole ...chyba, że ja to inaczej zrozumiałam , niż trzeba to sorry
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 02-12-2008 gość
    Mariko (Wtorek, 02-12-2008) napisał:



    gość (Wtorek, 02-12-2008) napisał:




    Te ceny to jakaś ściema. Byłem w Banff/Lake Louise w Whistler. Nawet heliskiing nie kosztuje więcej niż paręset dolarów na głowe. Można też jechać na Alaske, ale to już dla bardzo zaawansowanych którym odpowiada extreme skiing.Prosze o ciekawsze i rozsądniejsze artykuły.




    ale to niby karnet na cały sezon ...tak pisze na samym dole ...chyba, że ja to inaczej zrozumiałam , niż trzeba to sorry



    Dobrze zrozumiałaś. Ale kto jest w stanie wykorzystać karnet całosezonowy? To jest chwyt marketingowy dla bardzo bogatych. Można przeliczyć sobie luźno po 500USD na głowę za całodniowe heliskiing przy grupie 4 osobowej, bo samemu raczej się nie jeżdzi. To daje 160 dni. Za 160 dni na nartach, pompując puder, to powinni płacić, a nie pobierać pieniądze. Na serio, oni doskonale wiedzą że nikt nie wykorzysta takiego karnetu do końca, a oni szmal wezmą.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 02-12-2008 gość
    gość (Wtorek, 02-12-2008) napisał:



    Mariko (Wtorek, 02-12-2008) napisał:




    gość (Wtorek, 02-12-2008) napisał:





    Te ceny to jakaś ściema. Byłem w Banff/Lake Louise w Whistler. Nawet heliskiing nie kosztuje więcej niż paręset dolarów na głowe. Można też jechać na Alaske, ale to już dla bardzo zaawansowanych którym odpowiada extreme skiing.Prosze o ciekawsze i rozsądniejsze artykuły.






    ale to niby karnet na cały sezon ...tak pisze na samym dole ...chyba, że ja to inaczej zrozumiałam , niż trzeba to sorry




    Dobrze zrozumiałaś. Ale kto jest w stanie wykorzystać karnet całosezonowy? To jest chwyt marketingowy dla bardzo bogatych. Można przeliczyć sobie luźno po 500USD na głowę za całodniowe heliskiing przy grupie 4 osobowej, bo samemu raczej się nie jeżdzi. To daje 160 dni. Za 160 dni na nartach, pompując puder, to powinni płacić, a nie pobierać pieniądze. Na serio, oni doskonale wiedzą że nikt nie wykorzysta takiego karnetu do końca, a oni szmal wezmą.


    he heli ski jest drogie ale faktycznie maja oferty za 80 kafli(/www.revelstokemountainresort.com/revelstokemtn/info/heli_package_rates.aspx) no i maja na te oferty klientow,fakt faktek ze to straszne snoby,no ale jak by mnie bylo stac na to to tez bym sie szarpnol,a co mi tam:)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 02-12-2008 gość
    cwierc miliona na smiganie po stoku , jakby nie patrzac na to , to zalosne jest : )
    Odpowiedz Zgłoś
  • Wt., 02-12-2008 gość
    gość (Wtorek, 02-12-2008) napisał:



    Te ceny to jakaś ściema. Byłem w Banff/Lake Louise w Whistler. Nawet heliskiing nie kosztuje więcej niż paręset dolarów na głowe. Można też jechać na Alaske, ale to już dla bardzo zaawansowanych którym odpowiada extreme skiing.Prosze o ciekawsze i rozsądniejsze artykuły.



    Kolego, Banff/Lake Louise i Whistler to miejsca oddalone od siebie o ponad 1000 km. Whistler jest "koło" Vancity, a Banff w Rockies, w Albercie!

    Get your story straight!
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 03-12-2008 gość
    gość (Wtorek, 02-12-2008) napisał:



    gość (Wtorek, 02-12-2008) napisał:




    Te ceny to jakaś ściema. Byłem w Banff/Lake Louise w Whistler. Nawet heliskiing nie kosztuje więcej niż paręset dolarów na głowe. Można też jechać na Alaske, ale to już dla bardzo zaawansowanych którym odpowiada extreme skiing.Prosze o ciekawsze i rozsądniejsze artykuły.




    Kolego, Banff/Lake Louise i Whistler to miejsca oddalone od siebie o ponad 1000 km. Whistler jest "koło" Vancity, a Banff w Rockies, w Albercie!Get your story straight!



    Missed an "i", dude - relax... :)
    Miało naturalnie być "i".
    Czyli, 'Byłem w Banff/Lake Louise _i_ w Whistler'.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 03-12-2008 gość
    Tam wszysto pisze co i jak. A cena jest za tydzien a nie za sezon!!!!http://www.canadianheli-skiing.…
    Odpowiedz Zgłoś
1 2