Kieszonkowy survival – 5 najciekawszych gadżetów

1 Komentarz
0 Zdjęć
Czwartek, 28-06-2012

Projektowanie „narzędzi” survivalowych to ogromne wyzwanie – muszą być małe, lekkie i niezawodne nawet w najbardziej nietypowych sytuacjach. To wszystko sprawia, że chętnie kupujemy je wcale nie po to by zwiększyć swoje szanse przetrwania, ale dlatego, że to ciekawe gadżety, które przydają się w samochodzie, na wakacjach, podczas spaceru, czy nawet w biurze. Oto 5 najciekawszych:



Karta survivalowa (Cena: 35 zł)
To 12-funkcyjne narzędzie, wymiarami zbliżone do karty kredytowej – bez trudu zmieści się nawet w portfelu. Na tak niewielkiej powierzchni udało się upakować ostrze nożowe płaskie i ząbkowane, otwieracz do puszek, otwieracz nakrętek motylkowych, piłę do drewna, klucz do nakrętek dwupozycyjny, kółko do zaczepienia linki zabezpieczającej, śrubokręt płaski, otwieracz do butelek, linijkę, klucz do nakrętek czteropozycyjny i uproszczony kątomierz
http://www.baladeo.com/



Kubotan, czyli długopis taktyczny (Cena: 29 – 99 zł)
To przedmiot użytku codziennego zaadaptowany do samoobrony. Wykonano go z aluminium lotniczego, co sprawia, że można używać go do uderzeń, ucisków na wrażliwe miejsca na ciele napastnika, jak i do zakładania dźwigni. Niektóre modele wyposażone są w końcówkę tzw. skull crusher - idealną do zebrania materiału DNA napastnika, po jego wykręceniu pojawia się uniwersalny klucz do kajdanek. Inne posiadają ostro zakończony element do wybijania szyb. Dla jasności – takim długopisem można również pisać (działa z wkładami typu Parker i Zenith).
http://www.militaria.pl/



Multitool (Cena: 400 – 840 zł)
Takie narzędzie wielofunkcyjne może kosztować naprawdę dużo – wszystko zależy od tego, ile funkcjonalności uda się do niego upakować. Testowano je podczas misji w Iraku i Afganistanie i podobno są chętnie kupowane przez żołnierzy i pracowników służb mundurowych – trudno się dziwić, skoro całą skrzynkę narzędziową można zastąpić jednym „scyzorykiem”.
http://www.leatherman.com/



Niezbędnik (Cena: 25 – 00 zł)
Klasyka gatunku, ale chyba nie ma „harcerza”, który nie marzyłby o widelcu, łyżce i nożu w jednym. Rzecz przydaje się na kempingu, ale w biurze, czy na spacerze czasem też.
http://www.bron-militaria.pl/



Piezoelektryczny niwelator świądu po ukąszeniach owadów (Cena: 40 zł)
O ile jakoś radzimy sobie z komarami, to na świecie czyha mnóstwo innych wygłodniałych insektów, a noszenie w plecaku kosmetyków odstraszających i leczących skutki ukąszeń ich wszystkich jest fizycznie niewykonalne. Dlatego wymyślono działające na zasadzie impulsu elektrycznego urządzenie, które natychmiastowo i bezboleśnie niweluje swędzenie po ukąszeniu insektów (komary, moskity, meszki, osy, pszczoły itp.) oraz redukuje puchnięcie obszarów ukąszonych.
http://www.highlander-pro-force.com/

AG

  • Czw., 28-06-2012 Gość
    skull krusher - przyda mi się na biwak :)
    Odpowiedz Zgłoś