Czy fast-fashion zagraża wielkiej modzie?

6 Komentarzy
4 Zdjęcia
Piątek, 06-09-2013

To oczywiste, że największe sieciówkowe sklepy dyktują nam w co, kiedy i jak trzeba się ubierać. Siła fast-fashion jest wieka a wiedzą o tym najlepiej luksusowe marki. Każdy kolejny tydzień mody to ideale źródło trendów i inspiracji, które wykorzystuje się do tworzenia tanich ubrań, o wątpliwej jakości często dzięki słabo opłacanej sile roboczej. Oczywiście koszty wytwarzania luksusowych ubrań są nieporównywalnie wyższe, dlatego w starciu z sieciówkowymi firmami wielkie marki nie mają żadnych szans.  

Co zatem z projektantami, którzy są jednym z najważniejszych ogniw w tym wielkim przemyśle? Na ten temat dla T Magazine (dodatku do New York Times’a) wypowiedziała się  słynna modowa dziennikarka Suzi Menkes. Menkes w wywiadzie zwróciła szczególną uwagę na ilość odbywających się pokazów, i nie chodzi tu tylko o kolekcje ready- to-wear dwa razy do roku, ale także resort, couture, kolekcje męskie oraz pre-fall.

Nie mówiąc o promocjach i specjalnych pokazach dla najbogatszej klienteli w Azji, Dubaju czy Moskwie. Ten ogrom pracy i stres związany z olbrzymią odpowiedzialnością, za każde kolejne show nie tylko odbija się na jakości wykonywanych projektów, ale i na samym zdrowiu projektantów.

Kto wie być może właśnie to było jedną z przyczyn załamania nerwowego Johna Galliano czy samobójczej śmierci Alexandra McQueena. Dziennikarka podkreśliła, że przy tak dużym tempie pracy liczy się przede wszystkim ilość nie jakość, zaś projektantów traktuje się jak laboratoryjne szczury, pozbawiając indywidualności.

Czy zatem siecówki, które wymuszają szybsze tępo zmian w modzie, są wstanie zagrozić takim markom jak Chanel czy Louis Vuitton? Tego raczej się nie spodziewamy. Każdy produkt wykony na zamówienie, przez wykwalifikowanych rzemieślników, nigdy nie będzie do podrobienia przy pomocy masowej produkcji, którą wykorzystują sieciówki. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że pomimo tylu sprzeczności między fast i high fashion, są one od siebie uzależnione a jedna bez drugiej nie może istnieć.

Bo czy wybierając sukienkę w niskiej cenie inspirowaną projektem Marca Jacobsa nie marzymy o tym, by pewnego dnia kupić sobie oryginalną, luksusową bez względu na cenę?

MB

Czy fast-fashion zagraża wielkiej modzie?

Czy fast-fashion zagraża wielkiej modzie

  • Czy fast-fashion zagraża wielkiej modzie?
  • Czy fast-fashion zagraża wielkiej modzie?
  • Czy fast-fashion zagraża wielkiej modzie?
  • Czy fast-fashion zagraża wielkiej modzie?
  • Sob., 31-08-2013 Gość
    Wydumane problemy... Dla najzamożniejszych jest high fashion, dla mniej zamożnych sieciówki. Dwa różne światy, które były, są i pewnie będą.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 31-08-2013 Gość
    a mi jest szkoda pieniędzy na sieciówkowe badziewie.... wolę kupić w sklepiku z używaną odzieżą lepszą markę i po sezonie wyrzucić. Nowe to tylko buty i bielizna... acha dla przeciwników tych sklepów - gdy kupuję w normalnym sklepie to też nie wiem czy nie była noszona przez ekspedientkę lub klienta.
    A gdy natrafiam na dużych projektantów (używane) to ubrania są szyte w Chinach -tak jak te z sieciówek, więc gdzie ta wieeelka różnica uzasadniająca cenę "exculizywnych marek"?
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 31-08-2013 Gość
    Wielcy projektanci, ciuch jest tylko ciuchem. Niczym wiecej. W USA w sklepach typu TJ max czy Marshals mozna kupic torebke Chloe za 299$ Portfel D&G za 100$ Okulary Fendi za 50$$ . Okulary o optyka nie markowe w polskim salonie ok. 200 Zl. Moral taki: W Polsce mieszkaja bardzo bogaci ludzie. W stanach klasa srednia nie napelnia kieszen projektantom. Mozna kupic dobra rzecz i markowa po super cenach. Chyba,ze ktos uwielbia miec cos na sobie od razu po pokazie.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Sob., 31-08-2013 Gość
    Ludzie, opamiętajcie się!!! Odstąpcie od grzechu. Zwróćcie się ku Bogu póki macie na to jeszcze czas! Nie zawsze będziecie młodzi, piękni, zdrowi. Pomyślcie, co się z wami stanie, gdy to wszystko stracicie? Zapomnieliście o Bogu, ale On o was nie zapomniał. Ponowne przyjście naszego Pana - Jezusa Chrystusa jest coraz bliżej. Nawróćcie się dla własnego dobra.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Śr., 11-09-2013 Gość
    Według mnie w lumpeksie są bardziej oryginalne ubrania niż w sieciówkach.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 15-09-2013 Gość
    Gość (Śr., 11-09-2013) napisał:

    Według mnie w lumpeksie są bardziej oryginalne ubrania niż w sieciówkach.


    Przede wszystkim są o wiele lepszej jakości. Sto razy bardziej wolę kupić markowe jeansy tam, niż w firmowym sklepie. Powód? Markowa odzież przeznaczona na rynek wschodnio-europejski jest szyta z gorszego materiału i w innych fabrykach (np. w Turcji) niż dla starej części kontynentu. Efekt? Płacimy tyle samo lub więcej za szmaty. Bojkotuję!
    Odpowiedz Zgłoś