Aukcja obrazów Egona Schiele

30 Komentarzy
5 Zdjęć
Niedziela, 20-01-2008

Aukcja obrazów Egona Schiele Kolekcjonerzy i miłośnicy sztuki zainteresowani austriackim ekspresjonizmem powinni zarezerwować sobie dzień 4 lutego. Londyński dom Christie’s wystawi wtedy na aukcję osiem obrazów na papierze autorstwa Egona Schiele.

Najdroższy obraz przedstawiający leżącą kobietę w czerwonych spodniach i stojącą tyłem nagą postać ma osiągnąć cenę 2 do 3 000 000 funtów (9 512 400 zł – 14 268 600 zł). Za autoportrety przyjdzie zapłacić od 700 000 do 2 000 000 funtów (3 329 340 zł – 9 512 400 zł).

Kontrowersyjny Austriak do dziś jest bardzo różnie oceniany i nie doczekał się jednoznacznej, prostej klasyfikacji. Mieszając erotyzm, cierpienie i dramatyzm Schiele ciągle szokuje i ciekawi. Oskarżany o skrajny ekshibicjonizm, ukazywanie obscenicznych scen i portretowanie kobiet w zbyt wyzywających pozach, nazywany jest męskim fetyszystą, pornografem i genialnym artystą, który do perfekcji doprowadził manipulowanie widzem.

Licytacja odbędzie się 4 lutego w domu aukcyjnym Christie’s na King Street w Londynie.

Aukcja obrazów Egona Schiele

Aukcja obrazów Egona Schiele

Aukcja obrazów Egona Schiele

Aukcja obrazów Egona Schiele

AW

  • Niedz., 20-01-2008 Jagodaa
    Niezbyt smaczne. Na pewno nie powiesiłabym czegoś takiego w domu. Aczkolwiek drugi obraz całkiem fascynujący.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 20-01-2008 Monika Slusarczyk
    A ja kocham Egona Schiele.
    Przerósł swojego mistrza - Klimta, który okazywał erotyzm w bardzo prosty, nieciekawy sposób.
    Natomiast u Schiele'go erotyzm jest wielopłaszczyznowy, niebanalny; nieczysty i boski zarazem - czyli taki, jaki w rzeczywistości.
    Nie było i nie ma drugiego takiego artysty.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 20-01-2008 Jagodaa
    Monika Slusarczyk A ja kocham Egona Schiele.
    Przerósł swojego mistrza - Klimta, który okazywał erotyzm w bardzo prosty, nieciekawy sposób.
    Natomiast u Schiele'go erotyzm jest wielopłaszczyznowy, niebanalny; nieczysty i boski zarazem - czyli taki, jaki w rzeczywistości.
    Nie było i nie ma drugiego takiego artysty.

    Co nie oznacza, że jego sztuka jest całkowicie bezużyteczna. Powiesiłabyś coś takiego w domu?
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 20-01-2008 panterka-g
    ...co w nich fajnego??.
    Nie ważne czyje
    Nie ważne za ile ale nie wieszam niczego czego sama nie rysuje ...też wieszałam owego czasu akty ale przynajmniej takie ze smakiem.
    Avart przedstawia mój obraz który mam obecnie w sypialni.Wolę syna nie demoralizować.
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 20-01-2008 gość
    pantera-g: i to jest niby niby ze smakiem?????????
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 20-01-2008 gość
    pantera-g: i to jest niby niby ze smakiem?????????

    tak!!! a smak ma nie jeden wyraz. To WIELKA SZTUKA. a nie znak diora czy chanel na koszulce...
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 20-01-2008 Sylka
    Klimta uwielbiam a Schiele również jest niesamowity.....A co do wypowiedzi innych...Zastanówcie sie czy piękno zawsze znaczy to samo....Pozdrawiam...
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 20-01-2008 Anielica
    Jagodaa
    Co nie oznacza, że jego sztuka jest całkowicie bezużyteczna. Powiesiłabyś coś takiego w domu?

    Dlaczego nie powiesić Egona Schiele, którego (nie wszystkie, ale sporo) obrazy mi się podobają - uważam je za intrygujące. Który jest znanym (no, oczywiście nie przez osoby, nie posiadające podstawowego pojęcia o sztuce) artystą. Dlaczego nie mam go wieszać, skoro uważam, że sex jest integralną częścią ludzkiego życia, a Schiele przedstawia go prawdziwie?
    Jagódko - boisz się, że ksiądz na kolędzie się zgorszy?

    panterka-g
    ...co w nich fajnego??.
    Nie ważne czyje
    Nie ważne za ile ale nie wieszam niczego czego sama nie rysuje ...też wieszałam owego czasu akty ale przynajmniej takie ze smakiem.
    Avart przedstawia mój obraz który mam obecnie w sypialni.Wolę syna nie demoralizować.

    Twierdzisz, że Twoje obrazy są "ze smakiem", a Schielego nie? Masz prawo stwierdzić, że Twoje ci się bardziej podobają, ale ja wolę Schielego. Wolę kopię Schielego, niż kopię tego, co przedstawiłaś w avatarze, a co mnie niczym nie zaintrygowało, nie uwiodło... Po prostu jeden z wielu kiczów, jakie widziałam w życiu.

    Co nie znaczy, że wszystkie przedstawione obrazy chciałabym powiesić u siebie. Portret i szkic do aktu niespecjalnie mi się podoba. Wolałabym np. portret rudej dziewczyny w białych majtkach ;)
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 20-01-2008 gość
    panterka-g (Niedziela, 20-01-2008) napisał:



    ...co w nich fajnego??.Nie ważne czyjeNie ważne za ile ale nie wieszam niczego czego sama nie rysuje ...też wieszałam owego czasu akty ale przynajmniej takie ze smakiem.Avart przedstawia mój obraz który mam obecnie w sypialni.Wolę syna nie demoralizować.





    hahahaha... sądząc po tym zdjęciu które pokazujesz to jesteś wielką artystką, nie to co jakiś tam Schiele... musisz tworzyć sztukę przez wielkie ESZ skoro tak ochoczo wieszasz tylko to co sama narysujesz... gratuluje zachwytu nad sobą... DRAMAT
    Odpowiedz Zgłoś
  • Niedz., 20-01-2008 sqra
    Jagodaa (Niedziela, 20-01-2008) napisał:



    Monika Slusarczyk A ja kocham Egona Schiele.Przerósł swojego mistrza - Klimta, który okazywał erotyzm w bardzo prosty, nieciekawy sposób.Natomiast u Schiele'go erotyzm jest wielopłaszczyznowy, niebanalny; nieczysty i boski zarazem - czyli taki, jaki w rzeczywistości.Nie było i nie ma drugiego takiego artysty.Co nie oznacza, że jego sztuka jest całkowicie bezużyteczna. Powiesiłabyś coś takiego w domu?


    Kocham Klimta i (mimo, że każdy może mieć swoje zdanie) jesteś zbyt drastyczna w swojej ocenie. Klimt był mistrzem, a Schiele wielokrotnie (nie umniejszając w niczym jego talentowi)w swoich pracach wykorzystywał jego kunszt.
    Odpowiedz Zgłoś
1 2 3