100 urodziny Vanity Fair

1 Komentarz
4 Zdjęcia
Czwartek, 05-09-2013

Słynny magazyn świętuje imponujący jubileusz. Pierwszy numer ukazał się w 1913 roku i nosił tytuł Dress & Vanity Fair. I choć w historii tytuły były dłuższe przerwy (20 lat po premierze magazyn zniknął z rynku, by w sprzedaży pojawić się ponownie dopiero w 1983), wydawca uznał, że data powstania to data powstania, a 100 brzmi dumnie i poza tym, że robi wrażenie, z pewnością pozytywnie wpłynie na sprzedaż numeru. Zwłaszcza, jeśli zadba się o jego zawartość.

Idąc tym tropem Vanity Fair wypuszcza specjalny październikowy numer urodzinowy. Zdjęcie na wyjątkową okładkę powierzono Annie Leibovitz, której pozowała Kate Upton. Seksowna gwiazda modelingu, ubrana w beżowy, jednoczęściowy strój wyraźnie przypomina Marilyn Monroe. Z tortem i rozchylonymi czerwonymi ustami ma spore szanse sprzedać magazyn w trybie mocno przyspieszonym. 

Wewnątrz urodzinowego numeru znalazły się sesje największych fotografów mody, między innymi Annie Leibovitz, Mario Testino i Bruce’a Webera. Całość podzielono na 10 odcinków, każdy dedykowany jednej dekadzie magazynu. Jest więc sporo wspomnień i sentymentalnych powrotów do przeszłości. Jeszcze efektownej wspominanie i historia wypadają w wydaniu elektronicznym, które obejmuje prezentacje archiwalnych numerów nawet z 1918 roku. Ponieważ strona internetowa istnieje jedynie od 2004 roku, prace były zaawansowane i mają robić duże wrażenie. Wydawcy nie kryją, że mają nadzieję, iż urodzinowe wydanie elektroniczne przyciągnie znaczną grupę użytkowników. 

Z okazji jubileuszu przygotowano również serię krótkich filmów (we współpracy z American Express) oraz album „Vanity Fair: 100 Years”, który swoją premierę będzie miał w przyszłym miesiącu.

AW

100 urodziny Vanity Fair

Urodzinowa okładka Vanity Fair. Kate Upton w obiektywie Annie Leibovitz

  • 100 urodziny Vanity Fair
  • 100 urodziny Vanity Fair
  • 100 urodziny Vanity Fair
  • 100 urodziny Vanity Fair
  • Czw., 05-09-2013 koziołek
    twarz upton jest totalnie byle jaka. na siłe kreują ja na ikonę. przykro mi, ale nigdy nią nie bedzie
    Odpowiedz Zgłoś